Biały królik i świat wyobraźni nie tylko dla dzieci

04.03.2012

 

Wyobraźmy sobie, że w drodze do pracy czy szkoły napotykamy Białego Królika. Kto z nas by go zlekceważył? Najnowszy spektakl w Powszechnym przekonuje, że "Alicja w Krainie Czarów" to baśń nie tylko dla dzieci

 

Reżyser Cezary Domagała zapewniał, że jego "Alicja..." nie będzie mroczna. Sprawdziliśmy. Rzeczywiście, całe przedstawienie przebiega w konwencji snu, ale nie jest to koszmar. Widownia Dużej Sceny, na której odbyła się w sobotę po południu premiera, wypełniona była po brzegi najmłodszymi i ich rodzicami. Najwięcej entuzjazmu i okrzyki radości wzbudzał w dzieciach Biały Królik, który nerwowo biegał po scenie, czasem pojawiał się znikąd pomiędzy rzędami, permanentnie się spiesząc. Plejada barwnych postaci pojawiających się co chwila przykuwała uwagę, choć niektóre kwestie mogły być dla dzieci trudne do usłyszenia i pełnego zrozumienia.

W świecie, do którego przeniosła się Alicja, wszystko jest możliwe, rzeczywistość jest na opak. No bo któż to słyszał, żeby można było pokłócić się z czasem? Albo grać w krokieta (!) za pomocą flamingów i jeży? Dla dziecięcej wyobraźni nie ma niemożliwego, dlatego pewnie to, co dzieje się na scenie, dla dorosłych jest absurdem, a dla dzieci... ciekawą zabawą.

Alicja mówi to, co myśli. Jest rezolutną i pewną siebie osóbką, która nie boi się sprzeciwić nawet demonicznej Królowej Kier. Jest dzieckiem, a mimo to (a może właśnie dlatego?) nawet w świecie fantazji potrafi rozróżnić dobro od zła.

Tłumacz Maciej Słomczyński powiedział kiedyś: "Jest to zapewne jedyny wypadek w dziejach piśmiennictwa, gdzie jeden tekst zawiera dwie zupełnie różne książki: jedną dla dzieci i drugą dla bardzo dorosłych". Starszych widzów "Alicja..." może sprowokować do refleksji o zatraceniu dziecięcej szczerości, dobroci i potęgi wyobraźni. Dla najmłodszych to barwna, pełna wyrazistych postaci baśń, przygoda, jaką można przeżyć choćby we własnym pokoju, budując z krzeseł i kocy bazę czy chowając się w "magicznej" szafie.

"Alicja w Krainie Czarów" to także spektakl muzyczny, można go nawet nazwać musicalem, bo widzowie mają okazję usłyszeć 20 piosenek autorstwa Tomasza Bajerskiego. Ciekawe rozwiązania scenograficzne to zasługa Jerzego Rudzkiego, a o układy choreograficzne zadbała Marta Domagała.

Czy warto wybrać się do teatru na "bajkę dla dzieci"? Niech każdy w skrytości ducha przyzna, czy nie chciałby mieć na wyciągnięcie ręki magicznych ciasteczek przenoszących do świata nieskrępowanej wyobraźni. A któż z nas nie marzy o tym, by czas o nim zapomniał? Czasem szkoda, że takie rzeczy tylko w baśniach.

Katarzyna M. Wiśniewska
"Gazeta Wyborcza"
4.03.2012

 

fot. M. Strudziński