Dajcie mi tenora! - tornado uczuć w Teatrze Powszechnym w Radomiu

07.01.2014

 

Jest rok 1934. W przytulnym, hotelowym apartamencie czekamy na przybycie wyjątkowego gościa. Wreszcie, jest! - Tito Merelli (Piotr Kondrat) - słynny włoski tenor wraz ze swoją rozkrzyczaną małżonką Marią (Katarzyna Dorosińska) i... pewną uciążliwą dolegliwością...

Niespodziewana zmiana planów. Artysta nie wystąpi dziś wieczorem w Operze w Clevland. Dyrektor opery wpada w szał. Na deskach radomskiego teatru panuje istne tornado uczuć; Saunders jest wściekły. Max kocha Meggi. (Maria Gudejko) Meggi podziwia Tito. Tito kocha Marię. Maria nienawidzi Tito...

Miłość, nienawiść, żądza pieniądza, pożądanie mieszają się i wybuchają. Tymczasem z chaosu uczuć i emocji, wyłania się nowa gwiazda! Nikomu dotąd nieznany, utalentowany młodzieniec otrzymuje niezwykłą szansę. Świat opery i serce ukochanej stają przed nim otworem...

Farsa operowa "Dajcie mi tenora" - to udana, noworoczna propozycja radomskiego teatru. Reżyseria - Marcin Sławiński, doskonała scenografia - Wojciech Stefaniak, kostiumy ala lata trzydzieste - Justyna Chruślicka.


Najlepsze role spektaklu:

- bez wątpienia Łukasz Mazurek (Max)
Za cudowny głos i świetną, wiarygodną kreację zakompleksionego fajtłapy z pierwszej części spektaklu.

- Jarosław Rabenda (Sounders)
Za burzę uczuć, a przede wszystkim fryzurę stworzoną w żałobie po zmarłym Tito! Do dziś poliki bolą mnie od śmiechu. To trzeba zobaczyć!

Polecam.

Małgorzata Ziewiecka
www.coolturalnyradom.pl
2.01.2014