Fantastyczna przygoda...

27.01.2011

 

Moje podróże


(...) W Radomiu udało mi się zapalić znicze mojemu nieodżałowanemu przyjacielowi Andrzejowi Bieniaszowi, który - chcę wierzyć - pilnuje mnie tam z góry we wszystkim, co robię dla naszego Stowarzyszenia, bo On mnie do tego przyuczał.
A potem w gościnne progi radomskiego teatru. Strasznie trudno było trafić na Plac Jagielloński z powodu remontów miejskich (...) ale warto było błądzić, aby w końcu trafić do bardzo ciepłego, gościnnego Teatru Powszechnego im. J. Kochanowskiego. Od razu poczułam się tu jak u siebie, pomimo, że jest to jeden z nielicznych teatrów w Polsce, w którym byłam po raz pierwszy. Do tego obejrzałam bardzo interesujący spektakl dla szkół (czytaj: poranek) - „Pamiętnik narkomanki".
Wbrew sugestiom głównej wykonawczyni spektaklu, Patrycji Zywert - że to szkoły, rano i że mogą być różne reakcje i zachowania na widowni - obejrzałam spektakl w ogromnym skupieniu z całą młodzieżową widownią. To był bardzo udany poranek (...)

(...) Na drugi dzień do Gdańska, do rodziny, do fryzjera, do pralki, do kota, psa, do wymiany opon na zimowe i znów za kółko do Radomia na Festiwal Gombrowiczowski. To zupełnie fantastyczna przygoda w moich podróżach. Pierwszy raz w życiu miałam okazję być na całym festiwalu teatralnym (jeden spektakl tylko widziałam od połowy, bo musiałam pojechać do Warszawy na zebranie Zarządu). Na festiwalu byłam od 16 do 21 października uczestniczyłam jako obserwator, we wszystkich imprezach przygotowanych przez organizatorów. To było zawsze moim marzeniem i pewnie nie tylko moim. Niejednokrotnie rozmawialiśmy z kolegami, goszcząc na jakimś Festiwalu, że chciałoby się zostać dłużej, zobaczyć więcej, spotkać innych uczestników. Co prawda na tym festiwalu w żadnym Gombrowiczu nie grałam, ale (...) otrzymałam zaproszenie i byłam goszczona z honorami jako przedstawiciel władz ZASP. Serdecznie Państwu dziękuję, bo wrażenia z tego tygodnia pozostaną dla mnie jako szczególne doświadczenie zawodowe.
A sam festiwal - świetnie zorganizowany rzeczywiście międzynarodowy - Grand Prix otrzymał teatr z Argentyny za spektakl „Transatlantyk". Siedząc na widowni radomskiego teatru miało się wrażenie, że nie ma na świecie już żadnych granic, a artyści różnych narodowości tworzą wspólne dobro - kulturę. Istna Wieża Babel. I rzeczywiście świetnie rozumieliśmy kolejne spektakle, bo organizacja techniczna, też była perfekcyjna - słuchawki, czy napisy przenikały spektakle bezinwazyjnie i nie powodowały zakłóceń w odbiorze.
A teraz o fenomenie tego festiwalu. Wiadomo, że to Festiwal Gombrowiczowski, więc jednego autora, ale organizatorzy poszli dalej, w czasie tego październikowego tygodnia obejrzeliśmy pięć różnych spektakli „Iwony, księżniczki Burgunda" - znakomitą premierę gospodarzy, uhonorowany wieloma nagrodami spektakl opolskiego Teatru Lalki i Aktora im. A. Smolki, Statne Divadlo / Kosice (Słowacja) - (niestety widziałam tylko drugą część, więc trudno oceniać), Teatr Śląski S. Wyspiańskiego - Katowice - to spektakl, który z przyjemnością obejrzałam po raz drugi (pierwszy raz na katowickiej scenie), Tomasi Aron Hungarian Theatre / Sfantu Gheoghe Rumunia. To szczególne doświadczenie, które potwierdza, że każdy odbiera dzieło inaczej.
Te pięć spektakli było tak różnych w poetyce, stylistyce, wszystkie oscylujące w kierunku współczesności, ale różnie odczytywane, wszystkie zagrane brawurowo, z kreacjami głównych bohaterów wartymi najwyższych trofeów. Toteż jury Festiwalu w składzie: Jacek Wakar - Przewodniczący, Grainne Byrne, Bożena Sawicka, Wojciech Majcherek, Jonas Vaitkus, Jean-Pierre Salgas, Anna Kulpa - sekretarz, miało nie lada problem, żeby obdzielić sprawiedliwie wszystkich wielkich, wspaniałych, odkrywczych, czy po prostu egzotycznie przesympatycznych, jak gości z drugiej półkuli, którzy poza ogromną serdecznością, pokazali w Polsce znakomicie zagrany spektakl. A może to jest pomysł - zrobienie Festiwalu jednego tytułu. Tylko właścicielem pomysłu jest pan Dyrektor Zbigniew Rybka. Serdecznie dziękuje organizatorom za ciepłe przyjęcie, opiekę i wielkie wrażenia artystycznie. (...)

Maria Mielnikow-Krawczyk
Biuletyn Informacyjny ZASP nr 18 grudzień 2010

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X