Festiwal przekroczył półmetek...

19.10.2010

Życie Teatru Powszechnego od minionej soboty podporządkowane zostało twórczości Gombrowicza. Za nami już pięć festiwalowych spektakli, przed nami jeszcze przedstawienia z Katowic, Sztokholmu i Sfantu Gheorghe. Komu w tym roku przypadnie Grand Prix, jak jurorzy rozdysponują nagrody indywidualne?

O tym przekonamy się już za dwa dni. Ogłoszenie werdyktu jury IX Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego nastąpi w Kawiarni Czekolada kilkadziesiąt minut po zakończeniu ostatniej konkursowej prezentacji, czyli późnym wieczorem 21 października.

Mamy nadzieję, że ten wieczór zechcecie Państwo spędzić razem z nami, w oczekiwaniu na decyzję jurorów.

Tymczasem czeka nas jeszcze kilka festiwalowych chwil z Gombrowiczem. Za kilkadziesiąt minut swoją wersję "Iwony, księżniczki Burgunda" zaprezentuje zespół Teatru Śląskiego z Katowic, a jutro na scenie zobaczymy ponownie Turteatern. Oto, co o spektaklu "Ferdydurke" i swojej przygodzie z Gombrowiczem napisał Erik Holmström, reżyser spektaklu:

 

Nie mamy wobec Gombrowicza tak zwanego "szacunku". My go tylko kochamy.

Sezon 2008/09 był u nas w Turteatern Rokiem Gombrowiczowskim. Nie mogliśmy się oprzeć pasji, inteligencji i zuchwałości, z jaką autor łamał kolejne normy. Po przeczytaniu wszystkiego, co stworzył, postanowiliśmy wystawić "Ślub", "Bakakaj", "Ferdydurke" i "Barfotaupproret" (czyli pokazaną w sobotę na festiwalu "Rewolucję na bosaka" dla dzieci). Nasze spektakle nie przeszły w Szwecji bez echa. Tym samym Gombrowicz powrócił z hukiem na szwedzką scenę.

"Ferdydurke" przeczytałem po raz pierwszy, gdy miałem 19 lat. Cały mój świat zatrząsł się w posadach. I gdy po latach okazało się, że mam jako pierwszy w Szwecji wyreżyserować spektakl na podstawie tej powieści, jednego byłem pewien: nie miałem zamiaru stać się chłopięciem, który drżącą ręką stara się prawidłowo odrobić lekcję z Gombrowicza zadaną przez sztab ekspertów w komisji. Wraz z zespołem woleliśmy tekst Gombrowicza wykochać, pogwałcić, zabawić się nim, a przede wszystkim porozmawiać przy jego pomocy o naszych czasach, o rzeczywistości w naszym kraju, o dzisiejszym świecie.

Podczas lektury ostatniej części powieści, która rozgrywa się na polskiej wsi w latach 30-tych, nie mogłem przestać myśleć o młodych Szwedach tanim kosztem podróżujących z jednym plecakiem po Azji, o tęsknocie szwedzkich turystów za Azją. Tęsknota Miętusa za prawdziwym parobkiem wydała mi się identyczna ze szwedzką tęsknotą za autentycznością, którą turyści chcą przeżyć w Tajlandii, Wietnamie czy Indiach (do samej Tajlandii jeździ corocznie 500 tysięcy Szwedów). Jest to nowy rodzaj kolonializmu, w którym Szwedzi reprezentują globalną arystokrację szukającą chwili wytchnienia w pogoni za karierą. Jadą tam w nadziei, że odnajdą własną tożsamość w egzotycznym domku z bambusa. Ich pogoń za tym, co dziewicze i prawdziwe jest równie entuzjastyczna, co okrutna, a jej ofiarami są miliony ludzi.

Erik Holmström, reżyser

 

Tegoroczną edycję Festiwalu zakończy przedstawienie Teatru Tamasi Aron z rumuńskiego Sfantu Gheorghe. Spektakl zostal uhonorowany wieloma prestiżowymi nagrodami, m.in. Nagrodą Ministra Edukacji i Kultury. O tej realizacji recenzenci pisali m.in.:

Trzeba powiedziec głośno i wyraźnie, że mamy przed soba przedstawienie pełne wigoru, o wyraźnym artystycznym brzmieniu, przygotowane z wyjątkową drobiazgowością, która dowodzi sczególnej uwagi, jaką poświęcono niezliczonym niuansom obecnym w tekście Witolda gombrowicza (...) Bocsardi pozostaje wierny "oficjalnemu" wariantowi, do którego podchodzi z nadzwyczajnym szacunkiem - szacunkiem autentycznego twórcy, który wie, że czym innym jest inwencja rezysera, a czym innym herezja, wynaturzenie tekstu. Czujność reżysera (...) pozwoliła ukazać w sposób niezwykle oryginalny każdą znaczeniową warstwę tekstu - od parabolicznej i aforystycznej, poprzez wartstwe groteskową, aż do tej związanej z analogią kulturową. Wydaje mi się, że niezaprzeczalny sukces tego przesdatwienia ma swoje źródło w tym, że montaż opiera się na podobnej przesłance co sama sztuka, na spektaklu mistyfikacji, fałszu wyniesionego do rangi prawdy, ktory - zdobywszy raz określony status - w walce o jego utrzymanie wykorzystuje wszelkie możliwe strategie. 

(Mircea Morariu, Godny podziwu tekst, doskonały montaż - Teatr dzisiaj, 5-6-7/2009)

 

Serdecznie zapraszamy!

 

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X