Festiwal to atut promocyjny nie do przecenienia

25.09.2012

 

 

Jaki będzie najbliższy sezon i co zobaczymy podczas zbliżającego się Festiwalu Gombrowiczowskiego - odpowiada Zbigniew Rybka, dyrektor Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego

 

Przez całe wakacje prowadzony był remont budynku teatru, już w sierpniu rozpoczęły się przygotowania do nowego spektaklu. Czy w tym roku w ogóle mieliście przerwę wakacyjną?

Pomimo trwającego remontu i pracy na scenie, oczywiście mieliśmy wakacje, ponieważ mogliśmy podzielić się obowiązkami, a więc i wolnym czasem. Próby do spektaklu Janusza Wiśniewskiego rozpoczęły się na małej scenie w lipcu, a od początku sierpnia zaczęli pracę koledzy pod kierunkiem Mikołaja Grabowskiego. Po wakacyjnej przerwie, na przełomie sierpnia i września, obydwa zespoły ponowiły próby i w tej chwili pracują niezależnie od siebie każdy nad swoim spektaklem. Dzięki temu 22 września odbędzie się premiera autorskiego przedstawienia Janusza Wiśniewskiego "Siedem lekcji dla zmarłych", a 20 października zaprosimy widzów na premierę "Wspomnień polskich" w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, inaugurującą X Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski.

"Siedem lekcji dla zmarłych" to sztuka oparta na tekstach różnych autorów - m.in. Audena, Owidiusza, Eliota, Rilkego, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Zapowiadacie przedstawienie jako absolutnie wyjątkowe, jakiego na naszej scenie jeszcze nie było.

Bo to prawda. Janusz Wiśniewski jest wyjątkowym artystą, którego przedstawienia zasłużenie zdobywają nagrody na najważniejszych międzynarodowych festiwalach teatralnych, m.in. w Edynburgu, i zachwycają publiczność w wielu krajach świata. Zagraniczna prasa od lat pisze o nim jak o magu sceny, który tworzy teatr wielkich prawd, wielkich emocji, wielkich spraw. Teatr, który dotyka naszego człowieczeństwa, mierzy się z nim i usiłuje odpowiedzieć na najważniejsze pytania.

Myślę, że do dziś wielu naszych widzów pamięta niezwykłego "Fausta" w inscenizacji Janusza Wiśniewskiego, spektakl pokazywany na naszej scenie kilka lat temu. To było wielkie przedstawienie ze znakomitymi aktorskimi kreacjami, których nie sposób zapomnieć.

Jaki spektakl planowany jest na sylwestra?

W sylwestrowy wieczór zaprosimy widzów na spektakl "Sztukmistrz z Lublina" w reżyserii Macieja Korwina. Nie jest to może propozycja, która zachwyci nas "karnawałowym", czyli wyłącznie zabawowym nastrojem, ale na pewno zyska sympatię publiczności jako znakomite teatralne widowisko ze świetnymi rolami, piękną muzyką Zygmunta Koniecznego i pełnymi poezji songami Agnieszki Osieckiej.

Czy jak co roku są zmiany w zespole aktorskim?

Bardzo kosmetyczne.

Wielkimi krokami zbliża się jubileuszowy, X Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski. Czy tak jak nazwa wskazuje, będzie międzynarodowo?

To jest trzecia edycja, jaką mam przyjemność organizować i jest to trzeci międzynarodowy - nie tylko z nazwy - festiwal, który jest miejscem prezentacji i swego rodzaju artystycznej konfrontacji utworów scenicznych, które powstały na bazie tekstów Witolda Gombrowicza. Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie innego pomysłu na ten festiwal. Próby miksowania Gombrowicza z innymi autorami są według mnie odejściem od istoty tego festiwalu i rozwiązaniem właściwie go likwidującym. Powiedzmy dokładnie: likwidującym zjawisko fenomenalne, niepodobne do jakiegokolwiek ze znanych. Bo jest to chyba jedyny na świecie przypadek międzynarodowego konkursu teatralnego, którego bohaterem jest twórca trzech zaledwie dzieł scenicznych. Jaka musi być wielka siła tych utworów, że w różnych częściach świata ciągle są grane i uzupełniane adaptacjami prozatorskiej twórczości tego autora. Co również godne podkreślenia, jest to na pewno jedyny festiwal teatralny w Polsce, który tak znakomicie promuje polską kulturę poza granicami kraju za pośrednictwem polskiego autora. W ten sposób Festiwal Gombrowiczowski staje się dla Radomia olbrzymim i nie do przecenienia atutem promocyjnym. Jaki będzie repertuar dziesiątej edycji? Wyjątkowo atrakcyjny, różnorodny i bogaty. Pomiędzy 20 a 26 października obejrzymy łącznie aż czternaście spektakli! Na naszej scenie pojawią się goście z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Białorusi, Argentyny i kilka polskich zespołów. Główny nurt prezentacji konkursowych wzbogacą pokazy spektakli Gombrowiczowskich zrealizowanych przez studentów szkół teatralnych. Mam nadzieję, że jubileusz uczcimy godnie.

Co radomski teatr przygotował na to wydarzenie? Czym zaskoczymy widzów?

Chciałbym nie tyle zaskakiwać naszych widzów jakimiś pomysłami, bo to mało twórcze i dość banalne zajęcie, ile przyzwyczajać do wysokiego poziomu naszego teatru. Dlatego, proszę pozwolić, że zaproszę ich na naszą festiwalową premierę jak na wydarzenie artystyczne, bo - jestem o tym przekonany - zobaczą naprawdę świetny spektakl. Myślę, że gdyby Mikołaj Grabowski nie był znakomitym reżyserem teatralnym, a Witold Gombrowicz był na przykład genialnym naukowcem, to Mikołaj Grabowski napisałby "Iwonę", Ślub", "Ferdydurke" itd., itd. Bo ktoś przecież musiał napisać nam, Polakom, te utwory. Ktoś musiał dać nam tę szansę. A jeśli nie Gombrowicz, to kto? Gombrowicz nie został naukowcem, a Grabowski pisarzem, ale za to Gombrowicz pisał, a Grabowski reżyseruje jego teksty. I nie ma lepszej kombinacji. Z tego spotkania - z udziałem aktorów naszego teatru - musi powstać sztuka najwyższej próby.

W tym roku na jubileuszową imprezę przyjadą też niezwykli goście?

Jest nam niezmiernie miło, że przyjęła nasze zaproszenie pani Rita Gombrowicz. Spotkanie z nią i Mikołajem Grabowskim, które odbędzie się przed premierą "Wspomnień polskich", poprowadzi Jacek Wakar.

Wakacje były pracowite i chyba podobnie zapowiada się jesień?

Cóż, bardzo lubimy naszą pracę.


Karolina Stasiak
"Gazeta Wyborcza"
16.09.2012