Gombrowicz, Fraszka i reżyserzy, czyli teatralny Radom 2012

21.02.2013

 


Jedno jest pewne - w Radomiu kryzysu nie widać, przynajmniej na widowni. W 2012 roku radomski Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego miał się naprawdę dobrze (i frekwencyjnie, i artystycznie). Większych wpadek nie zanotowano, a wydarzenia przygotowane przez zespół Powszechnego cieszyły oczy wielu radomian. Przy placu Jagiellońskim działano bowiem zmyślnie i prężnie. A co zasługiwało na szczególne uznanie?

Po pierwsze: Gombrowicz!

Największą teatralną imprezą 2012 roku był niewątpliwie X Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski. Jubileuszowa edycja październikowego festiwalu przyniosła fanom Gombrowicza prawdziwą artystyczną ucztę. W programie znalazło się 6 przedstawień zagranicznych (przyjechały teatry z Anglii, Niemiec, Argentyny, Francji i Białorusi), 3 spektakle lalkowe oraz liczne imprezy towarzyszące: dyskusje, spotkania, wystawy, promocje książek. W konkursie głównym zaprezentowało się aż 10 „gombro-przedstawień", które oceniane były przez międzynarodowe pięcioosobowe jury pod wodzą Jacka Wakara. Zaszczytne Grand Prix przyznano Dziennikom Teatru IMKA w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, ale uhonorowano także radomską produkcję Wspomnień polskich (nagroda za reżyserię dla Mikołaja Grabowskiego, nagroda aktorska dla Janusza Łagodzińskiego i wyróżnienie dla Karoliny Łękawy). Festiwal cieszył się ogromną popularnością wśród widzów (tych młodszych i tych starszych) i przynajmniej na tydzień (choć miejmy nadzieję, że nie tylko!) Radom zamienił się w niekwestionowaną stolicę autora Ferdydurke. O Gombrowiczu dyskutowano, Gombrowicza wspominano, wreszcie Gombrowicza oglądano... A mało brakowało, by Festiwalu w ogóle nie było, bo... dyrektor Teatru prawie zapomniał go otworzyć. Szczęśliwie - dziesiąta edycja doszła jednak do skutku.

Po drugie: Fraszka!

Scena Fraszka to pierwsza (i jedyna w mieście) scena lalkowa dedykowana najmłodszym radomianom. Powstała ponad dwa lata temu i bardzo szybko zyskała sobie przychylność milusińskich i ich rodziców. Nic w tym dziwnego - skoro ostatni rok to kolejne sukcesy młodej sceny. Fraszkowe przedstawienia przygotowują najlepsi reżyserzy lalkowi (Nosalek, Kobyłka, Malinowski, Pecko i Piotrowska) przy współpracy ze stałym i profesjonalnym zespołem aktorskim (Magdalena Pawelec, Magdalena Witczak, Przemysław Bosek i Robert Mazurek), co owocuje świetnymi spektaklami. Ostatnie premiery: Opowieści o Piesku i Kotce i Królowa Śniegu to ambitne i atrakcyjne teatralnie propozycje nie tylko dla najmłodszych. Wszystko wskazuje na to, że Scena Fraszka obrała dobry kierunek!

Po trzecie: reżyserzy!

Ubiegły rok (a dokładnie jego końcówka) to także uznani reżyserzy, którzy na deskach radomskiego teatru przygotowali swoje autorskie spektakle: przepiękne "Siedem lekcji dla Zmarłych", które wyszły spod ręki Janusza Wiśniewskiego, groteskowo-refleksyjne "Wspomnienia polskie", wyreżyserowane przez znawcę Gombrowicza, Mikołaja Grabowskiego, oraz ascetyczny, ciemny "Beckett" Waldemara Śmigasiewicza. Obecność tych przedstawień w repertuarze to w pewnym sensie nowa jakość na teatralnej mapie Radomia. Wygląda na to, że adaptacje lektur szkolnych, hity musicalowe oraz samograje komediowe już nie wystarczą...

Artystyczne „podniebienia" radomskich teatromanów zostały w 2012 roku mile połechtane, a dyrektor Rybka doskonale wie, jak to robić. Oby tak dalej!


Paulina Borek-Ofiara, Teatralia Radom
Internetowy Magazyn „Teatralia" numer 40/2013