Jednoręki ze Spokane

27.04.2011

 

Jak nazywa się najpopularniejszy dziś w Polsce dramaturg? Mrożek? Różewicz? A może Szekspir? Nie, to 36-letni Irlandczyk Martin McDonagh.

Paweł Sztarbowski Teatralny Tarantino
„Newsweek Polska" 12.11. 2006


Teatr Powszechny im. J. Kochanowskiego zaprasza na polską prapremierę najnowszej sztuki tego kontrowersyjnego autora - JEDNORĘKI ZE SPOKANE.

Fabuła dramatu jest na pozór prosta i z lekka idiotyczna. Akcja rozgrywa się w małym, odciętym od świata hotelu przy jednej z amerykańskich autostrad. Tu poznajemy czwórkę bohaterów: jednorękiego Carmichaela, nieco dziwnego recepcjonistę Marvyna oraz parę młodych handlarzy marihuany - Marilyn i Toby'ego. Carmichael od 27 lat obsesyjnie szuka swojej utraconej w młodości lewej ręki. Do czego potrzebna mu ta ręka - nie wiadomo... Wiadomo jednak, że zrobi wszystko, by ją odzyskać... Czy mu się to uda?

Jak poprzednie dramaty McDonagha, tak i ten tekst wymyka się prostym klasyfikacjom. Jest w nim i czarny humor, i groteska, i świetnie skonstruowany, gęsty dramat psychologiczny.

Jednoręki ze Spokane jest błyskotliwie napisaną sztuką o ludziach pogubionych, pokaleczonych. To opowieść o tym, że każdy z nas szuka sposobu na życie, celu, który - choć czasem nierealny - może stanowić napęd do działania i cały sens istnienia. McDonagh inteligentnie, celnie i boleśnie stawia przy tym pytania dotyczące granic normalności i patologii.
Przewrotna, trzymająca w napięciu akcja, mnóstwo czarnego humoru plus cztery popisowe aktorskie role... I jeszcze coś: przydadzą się Państwu mocne nerwy, bo na scenie będzie się działo!
Nie uprzedzając faktów, zapewniamy tylko, że nie będziecie się nudzić!

Zapraszamy bardzo serdecznie!

 

Martin McDonagh "Jednoręki ze Spokane"
przekład Klaudyna Rozhin
reżyseria Katarzyna Deszcz
scenografia Andrzej Sadowski
obsada: Janusz Łagodziński, Karolina Michalik, Marek Braun, Wojciech Wachuda
PRAPREMIERA POLSKA 14 maja 2011 godz. 18.00 - scena kameralna


* * *


MARTIN McDONAGH (ur. 1970) - jeden z najgłośniejszych i najzdolniejszych współczesnych dramatopisarzy.
Zadebiutował w roku 1996 Królową piękności z Leenane i od razu osiągnął wielki sukces: został laureatem trzech prestiżowych brytyjskich nagród: dla najlepiej zapowiadającego się pisarza, za najbardziej obiecujący debiut i najlepszą sztukę roku. Jest najbardziej znany jako autor czarnych komedii zgrupowanych w trylogiach, tzw. "Trylogii Leenane" (Czaszka z Connemary, Na zachód od Shanonn, Królowa piękności z Leenane) oraz "Trylogii arańskiej" (Kaleka z Inishmaan, Porucznik z Inishmore i The Banshees of Inisheer).
W 1999 roku McDonagh znalazł się na liście 21 autorów XXI wieku, wybranych przez brytyjski The Observer.
Parodia, groteska, czarny humor, zaskakujące zwroty akcji i sceny przemocy - to niezawodny przepis McDonagha na dramat, zaczerpnięty jakby żywcem z filmowych scenariuszy Quentina Tarantino.
Jest autorem i osobą bardzo kontrowersyjną. Podobno przeczytał w życiu tylko kilka książek, edukację zakończył w wieku 16 lat. Lubi szokować. Jest nieprzewidywalny jak jego bohaterowie: na ceremonii wręczania nagród Evening Standard zjawił się pijany w sztok. Pyskując i ledwo trzymając się na chwiejnych nogach, odbierał przyznane mu wyróżnienie. Kiedy Sean Connery próbował go uspokoić, usłyszał mięsiste „fuck off". A uroczystość transmitowana była na żywo w telewizji...
W Polsce po jego sztuki sięgali świetni i uznani reżyserzy, m.in. Kazimierz Kutz, Maciej Englert, Agnieszka Glińska, Katarzyna Deszcz, Barbara Sas, Robert Gliński, Iwona Kempa.


O jego sztukach pisano:

Irlandczyk Martin McDonagh jest dobrze znany polskiej publiczności, jego sztuki cieszą się zasłużenie powodzeniem, a na każdą nową premierę teatromani czekają z niecierpliwością. Dramaturg ten bowiem z rzadką trafnością łączy dar obserwacji, czułość na detal z umiejętnością mówienia o sprawach uniwersalnych. Jest nieodrodnym dzieckiem Szekspira: poprzez szczegół opowiada historię całego świata, a jest też (i to go różni od mistrza) perfekcjonistą w opisie lokalnego detalu. Tego, że łączy wzniosłość i niskość, elementy tragiczne i komiczne, nie muszę dodawać - tragikomedia to jego żywioł.
(...) McDonagh wygrał - zabija śmiechem (...). Zabawa dla ludzi o mocnych nerwach, a dla wszystkich dobra okazja, aby pomyśleć o pogmatwanych sprawach świata tego.
Tomasz Miłkowski, „Trybuna", 6.01.2004


Zaletą tekstu Irlandczyka jest wyczucie paradoksu, umiejętność stopniowania napięcia, komizm sytuacyjny i słowny zawarty w żywych dialogach.
Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita", 12.12.2003


Martin McDonagh szydzi okrutnie ze słabości, małości, głupoty swoich bohaterów. Jednak jest czuły na najdrobniejszy prawy gest, na każdą nutę ludzkiego dramatu. Jakby nieustannie sugerował, że choć nasze życie jest byle jakie, miałkie, pozbawione patosu, to za tą całą mizerią zawsze stoi prawdziwy człowiek usiłujący zmierzyć się z życiem i własnym przeznaczeniem. Pisze rzeczy autentycznie śmieszne i jednocześnie przygnębiające. Plus minus jak życie każdego z nas.
Jerzy Szerszunowicz, www.poranny.pl, 06.05.2008

 

fot. z prób Marian Strudziński