Kto nie z Dulską - ginie. Wspaniała premiera w Teatrze Powszechnym

21.05.2012


Podczas sobotniej premiery "Moralności pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej w Teatrze Powszechnym panowała cisza.
Od czasu do czasu ktoś parsknął śmiechem... Za to na koniec brawa nie milkły i była nawet owacja na stojąco. To na pohybel malkontentom - "znowu ta Dulska?...

Najważniejszą rzeczą w salonie Dulskich (regały, serwantka, fotele zakryte od kurzu i tak dalej) są dwa portrety ślubne Felicjana i Anieli. Młody, przystojny, uśmiechnięty - najwyraźniej szczęśliwy Felicjan wisi obok młodej, ślicznej, uśmiechniętej i najwyraźniej szczęśliwej Anieli. Tacy byli dwadzieścia lat temu.

- A teraz?- pyta reżyser i zarazem autor scenografii, Bogusław Semotiuk. I woła do nas - ludzie! Coście z sobą, na Boga, zrobili?

Bo rodzinka, jaką za chwilę zaserwuje nam duet Semotiuk- Zapolska jest toksyczna. Zniszczona przez tę szczęśliwą, niegdyś, Dulską, a dziś głupią, skąpą, chciwą i podłą babę.

- Ludzie- pyta swoim przedstawieniem Semotiuk. -Co się z wami stało?

Dulska Izabeli Brejtkop jest znakomita. Nie budzi jednak odrazy. Jest owszem wstrętna, pełna hipokryzji, bezwzględna lecz w jakiś sposób ją akceptujemy. Bo do Dulskiej dziś należy świat. Kto nie z Dulską, to ginie.

Zginął już Felicjan (świetny Jarosław Rabenda). W domu przestał się w ogóle odzywać a bunt wyraża jedynie odwracając chyłkiem ślubny portret żony. Zginął Zbyszko - bardzo wiarygodny Wiktor Korzeniowski. Jednorazowy bunt:"ja się z Hanką ożenię!" wypala się tak szybko jak szybko powstał. Zginęła Mela - cicha, zahukana dziewczynka ( Maria Gudejko budzi prawdziwe współczucie), nie umiejąca się rozpychać łokciami.

Żyje natomiast i żyć będzie Hesia (Paulina Dziuba). Już świadoma swojej toksycznej roli, już epatująca seksem, z którego będzie czerpać profity. Żyje i to wspaniale Juliasiewiczowa, rewelacyjna Joanna Jędrejek w pięknych sukniach Zofii de Ines- Lewczuk! ). Niby gardząca Dulską ale praktycznie idąca z nią z życiu łeb w łeb.

Żyć będzie Hanka (Karolina Łękawa). Najpierw potulna i skrzywdzona przeistacza się nagle w super roszczeniową babę dającą do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec roszczeń.
- Co ono zrobi, to nie wiem - zapowiada wskazując na ciężarny brzuch.

Świat nie należy do Lokatorki (Danuta Dolecka) trującej się dla mężczyzny ale należy do Tadrachowej ( dobra Iwona pieniążek), kierującej się busolą pochlebstwa i pieniądza.

I choć to wspaniałe przedstawienie wydobywa ze sztuki Zapolskiej prawdy, które dobrze znamy z lektury czy innych wersji scenicznych, po wyjściu z teatru robi się przeraźliwie smutno.

Dulska, kwintesencja hipokryzji, wyrządzająca zło z imieniem Boga na ustach jest dziś bohaterką pierwszych stron gazet i telewizyjnych wiadomości. Inni - jak jej mąż Felicjan, zamilkli już dawno.

Barbara Koś
"Echo Dnia"
20.05.2012