Manipulacja i młość, czyli "Kształt rzeczy" w teatrze

26.03.2013



Najnowsze przedstawienie radomskiego teatru o dwuznacznym tytule "Kształt rzeczy", zostało gorąco przyjęte przez publiczność. Refleksyjny i niekiedy dosadny spektakl w reżyserii Zbigniewa Rybki dotknął aktualnych bolączek współczesnego człowieka. I właśnie w problematyce tkwi siła tej sztuki. Tytułowy kształt rzeczy możemy rozpatrywać wedle indywidualnej perspektywy.

Miłość daje nam prawo do zmiany partnera? Czy jest to tylko działanie podyktowane egoistycznymi pobudkami? Odpowiedzi na te pytania próbowali znaleźć bohaterowie obyczajowej sztuki, których zmagania życiowe mogliśmy śledzić podczas wczorajszej (22 marca) premiery. Morał tej teatralnej opowieści uwypukla to, jak łatwo wpłynąć na drugiego człowieka pod przykrywką troski czy też miłości. Choć zmiany mogą okazać się pożyteczne, to jednak musimy ponieść wysoką cenę za ich realizację.

O tej cenie przekonała się główna bohaterka spektaklu, dla której sztuka stała się formą wyrażania siebie. Młoda i atrakcyjna studentka Akademii Sztuk Pięknych Evelyn (Magdalena Placek) za cel postawiła sobie rewolucję w sztuce. I właśnie chęć zaistnienia i prowokacji przysłoniła jej to, co tak naprawdę stanowi sens i podstawę naszego istnienia. Do tego celu posłużyła się niepozornym ochroniarzem z muzeum Adamem (Krzysztof Chudzicki), którego życie, wizerunek oraz osobowość zmienia nieodwracalnie. Chłodna i wyrachowana miłośniczka sztuki w rezultacie ukazuje ludzką twarz. Jednak wówczas jest już za późno... Dla uwypuklenia przewodniej myśli spektaklu na scenie epizodycznie pojawia druga kontrastowo zestawiona para narzeczonych. I w tym przypadku na scenie widzimy wcielenie szarej myszki - Jenny (Maria Gudejko) i przebojowego chłopaka Phillipa (Kamil Woźniak).

Obyczajowa sztuka "Kształt rzeczy" demaskuje pobudki działania współczesnego człowieka. Obserwujemy z jakimi problemami boryka się człowiek w obliczu kariery i uczuć. Zbigniew Rybka, reżyser spektaklu i zarazem dyrektor Teatru Powszechnego, ponownie zaserwował nam opowieść, której pointa zmusza do refleksji nad losem nas samych. Minimalistyczna scenografia autorstwa Katarzyny Kornelii Kowalczyk stanowi adekwatne tło dla poczynań młodych bohaterów sztuki.

Gdzie leży granica między miłością a manipulacją? Czy chęć osiągnięcia sukcesu rekompensuje utratę bliskiej osoby? Czy może w pogoni za sławą tracimy prawdziwy ogląd rzeczywistości? O tym dowiedziecie się z najnowszej propozycji teatru - "Kształt rzeczy".

Dorota Trojanowska
www.cozadzien.pl
23.03.2013