Mistrzowski "Faust" z Poznania w Teatrze Powszechnym

29.04.2009

Wirtuozerska gra aktorów, piękne plastyczne sceny rodem z wielkiego malarstwa, znakomita muzyka a przede wszystkim ponadczasowy obraz Zła - to "Faust" Johanna Wolfganga von Goethe w wykonaniu zespołu Teatru Nowego w Poznaniu zaprezentowany w niedzielę w cyklu "Goście Teatru Powszechnego".
Znawcy teatru Janusza Wiśniewskiego (gościł w Radomiu już dwukrotnie) nie dziwili się niezwykłemu kształtowi przedstawienia. Debiutanci mogli być nim oszołomieni ale myślę, że i oni prędko poddali się scenicznej opowieści o Złu, które jest wieczne.

U Wiśniewskiego wciela się ono w Mefistofelesa, który towarzyszy nie tylko Faustowi ale wszystkim ludziom minionym i przyszłym. Mefistofeles Mirosława Kropielnickiego to postać genialna. Jego figura przypomina żmiję i tak jak ona osacza on i kąsa swoją ofiarę.

Mefisto nie próżnuje

Mefisto nie próżnuje - gdy pozornie znika ze sceny czai się niedaleko, by w odpowiedniej chwili dopaść znów człowieka. Nie popuści ani brzuchatemu Faustowi ( znakomity Mariusz Puchalski), kiedy ten sprzedaje mu swoją duszę w zamian za młodość i uciechy, ani Faustowi -kochankowi, który dzięki Małgorzacie odnajduje wreszcie radość życia i miłość. Szkoda nam i Fausta i Małgorzaty - wzruszającej Edyty Łukaszewskiej, kiedy oboje leżą nieżywi w czarnych workach dla ofiar wypadków ulicznych. Nie popuści Marcie - wspaniała Antonina Choroszy.

Idzie piekielny korowód

Dramatowi Fausta niewolonemu przez Mefista towarzyszy upiorny pochód piekielnych postaci. Jest w nim dama paląca papierosa, jest clown grający na trąbce, jest zakochana para starców, jest wspaniały transwestyta, jest młodzieniec z imponującym czubem włosów...Jak trafnie zauważył ktoś - ta lista makabrycznych charakterów ze świata karnawału nie ma końca. Ten właśnie orszak potworów zaprowadzi krwawiącego Chrystusa na Golgotę. Bo korowód również uosabia Zło, mówi Wiśniewski.

Może nawet upadek Europy?

Obsypany międzynarodowymi nagrodami poznański "Faust" piętnuje naszą słabość wobec podstępów zła. Krytycy piszą nawet, że w spektaklu mowa jest o upadku Europy, która przy całym swoim egoizmie i podłości nie spostrzega, że osuwa się w piekło i staje się łatwym łupem dla demonów, trawiących jej wnętrze. "Wspaniały polski "Faust" płonie gniewem przeciw światu, który nie umie i nie chce się opamiętać...."

Tego gniewnego "Fausta", budzącego zachwyt techniką wykonania w każdym detalu, z pewnością trzeba było zobaczyć.


Barbara Koś
"Echo Dnia"
27.04.2009

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X