Nie ma nic lepszego!

21.10.2012



Jakie są Pana pierwsze wrażenia po spektaklu?

Myślę, że jest to najlepsze przedstawienie, jakie w Radomiu jest i było, jakie powstało tutaj w ogóle. Może się ktoś obrazić na to, co powiedziałem, ale ja ten teatr znam od wielu lat. Nie ma nic lepszego. Rewelacja.

Co zdecydowało o Pana entuzjastycznej opinii?
Sukcesem jest, że w ramach tego przedstawienia, aktorzy zebrali się w znakomity zespół. Taki, który nie chce gwiazdować, aktorzy nie chcą się popisywać, współpracują ze sobą. W związku z tym każdego widać, i tworzy się tak zwana zbiorowa kreacja. Ja w teatrze to najbardziej lubię, dlatego współpracuję z Mikołajem Grabowskim od wielu lat. I to jest coś najwspanialszego. Poza tym są tu dwie kapitalne postacie - Janusz Łagodziński oraz Jarosław Rabenda, który grał egzamin maturalny. I, oczywiście, sam tekst jest znakomity i bardzo do Radomia pasujący. To się przecież wyczuwało na widowni. To jest jedna z nielicznych premier, które mają w sobie taką energię święta. To się nie zdarza często. Bo teraz jesteśmy uwikłani w jakieś promocje, typu „najlepszy film", „najśmieszniejszy"... Tymczasem ciężko zobaczyć coś naprawdę dobrego. Uważam, że zespół teatru radomskiego wspiął się na wyżyny. W mistrzowskiej reżyserii zrobili coś rewelacyjnego. Ja będę promował to przedstawienie, gdzie tylko mogę.

Popremierowa rozmowa z Tomaszem Karolakiem
Gazeta "Festiwalowa" nr 2/2012, 21.10.2012