Pogodnie i wesoło u Mruczki i Szczekusia

22.02.2012

 

Bogata oferta spektakli dla młodego widza na Scenie Fraszka w Teatrze Powszechnym w Radomiu została wzbogacona o kolejną ciekawą pozycję. Tym razem jest to historia o czasach "kiedy piesek i kotka razem gospodarowali, żyjąc zgodnie i spokojnie". Słowacka proza Josefa Čapka i Emilii Hoffmanovej zaadaptowana na potrzeby radomskiej sceny dziecięcej zawiera w sobie niemałą dozę łagodnego humoru i wartości dydaktycznych.

Na spektakl, tanecznym krokiem zaprasza para aktorska, która subtelnie wprowadza w świat bajki, gdzie Piesek Szczekuś z Kotką Mruczką chcąc naśladować ludzi, decydują się na wspólne życie. Magdalena Pawelec i Maciej Łagodziński, przywdziani w gustowne stroje wyjściowe, korespondujące z całością scenografii, opowiadają historię pary sympatycznych zwierzaków.

Historia - rzecz jasna - nie zamyka się w samym słowie. Aktorzy udzielają ducha prowadzonym przez siebie lalkom, które ożywają w ich rękach. Poruszają się po okrągłej scenie wyłaniającej się na początku spektaklu spod równie okrągłego, bordowego przykrycia. Miniaturowa przestrzeń usytuowana na obrotowym stole przedstawia wspólny dom Szczekusia i Mruczki, w którym oboje zamiast tworzyć problemy z różnic jakie ich dzielą, postępują na przekór stereotypom i dopełniają się nawzajem oraz wspólnie zastanawiają się, co zrobiliby ludzie, w sytuacjach, w których się sami znaleźli - w końcu ludzie są więksi i mądrzejsi. Zwierzęta wspólnie sprzątają ślady łapek przez siebie pozostawionych, uczą się gotować „finezyjny" tort, udają się na wycieczkę, a także opiekują się porzuconą laleczką. Uznać można, iż historia ta jest skrótowym przedstawieniem - w przystępnej i zabawnej formie - wspólnego życia dorosłych.

Spektakl wyróżnia wysoki poziom dydaktyki i estetyki, poparty dobrą znajomością dziecięcej psychiki. Obawiam się jednak, że z uwagi na ograniczoną zdolność dłuższej koncentracji dziecka może - szczególnie w końcówce - powodować znużenie najmłodszych widzów. Również nie chroni przed tym wspomniana już niewielka scenka, która komfortowy kontakt z widzem gwarantuje mniej więcej do połowy rzędów widowni. Poza tym jednak opowieść została wymyślona mądrze, z wyczuciem percepcji widowni i zaprezentowana klarownym, ładnym, zrozumiałym językiem, a do tego w dobrym tempie i z „nerwem", co powoduje zaangażowanie się dzieci w pożądaną interakcję z aktorami. Bardzo dobrze widoczna koncepcja realizatorska Mariána Pecko - reżysera o bardzo bogatym życiorysie artystycznym, polegająca na intensywnej pracy z aktorami dała swój pożądany efekt, bo to właśnie aktorzy stanowią główną siłę tego przedstawienia. Zarówno Magdalena Pawelec, jak i Maciej Łagodziński skutecznie wypełnili nałożone na nich zadania.

Cieszy fakt, że Scena Fraszka nie poprzestaje na laurach i z wielkim zaangażowaniem uprzystępnia sztukę teatralną młodemu widzowi. Poza aspektem dydaktycznym, który jest obecny w przedstawieniach dla najmłodszych, ważne jest także ukierunkowanie dziecka na odbiór teatru w szczególności, ale i uwrażliwianie na sztukę w ogóle. Kolejna pozycja radomskiej sceny dziecięcej „Opowieści o Piesku i Kotce", spełnia obydwie te role zapewniając przy tym miłą rozrywkę zarówno dzieciom jak ich opiekunom.

Krzysztof Aplik
Dziennik Teatralny
22 lutego 2012