Poznajcie Angelę...

19.05.2010

 

I nagle go już nie było. Połowa jego koszul wciąż w pralce a ja i pies naszej córki, Axl, zostaliśmy wpatrzeni w osłupieniu w drzwi. Po całym życiu wierności i oddania możecie sobie wyobrazić, co czułam?... Prawdziwą ulgę.

G. Aron „Mój boski rozwód"

 

Chcecie znać receptę na to, jak zmienić gorzką pigułkę rozstania w boski początek nowego, pełnego radości życia? Jeśli tak, poznajcie Angelę: uroczą, pełną wdzięku kobietę w średnim wieku, która nagle po latach spokojnego, ułożonego życia musi zmierzyć się ze: zdradą męża, pojawieniem się młodziutkiej rywalki, odejściem dorastającej córki, kłopotami zdrowotnymi, brakiem środków do życia, poczuciem dojmującej samotności i... nieuchronnym wpływem praw grawitacji na pewne części kobiecego ciała. Czy można znaleźć jasne strony takiego dramatycznego spiętrzenia nieszczęść? Jak to zrobić?

Koniecznie wybierzcie się do Teatru Powszechnego na „Mój boski rozwód" - pełną życiowych mądrości i śmiesznych sytuacji, zabawnych tekstów i wzruszających momentów sztukę o urokach życia po rozwodzie. Opowiedziana z humorem i dystansem historia Angeli to rzecz o relacjach damsko-męskich, o przyjaźni i zazdrości, o miłości i seksie, o nowych dietach odchudzających i sposobach walki ze zmarszczkami, o przemijaniu i radości życia. Każdy z Państwa znajdzie tu sytuacje znane z obserwacji lub własnych doświadczeń. Nie możecie tego przedstawienia przegapić!

(ak)

 

Oto, co o spektaklu mówią jego twórcy:

Bardzo chciałabym wciągnąć widzów w tę historię. Rozśmieszyć ich. Wzruszyć. Chciałabym, żeby - tak samo jak ja - polubili Angelę za poczucie humoru, za to, że czasem bywa postrzelona. I za to, że tak dzielnie radzi sobie z przeciwnościami losu. Myślę, że ten spektakl powinni obejrzeć przede wszystkim mężczyźni, bo wielu z nich, przyzwyczajonych do wygody i ciepłych domowych kapci, nie zna problemów swoich kobiet. A przecież jesteśmy podobni, bo choć odbieramy świat całkiem inaczej, to niezależnie od płci, każdy z nas chce być kochany, szuka ciepła, zrozumienia, bratniej duszy. Jak Angela.

Iza Brejtkop-Frączek

 

Myślę, że „Mój boski rozwód" warto zobaczyć dla aktorstwa. Iza gra w nim kilkanaście postaci, których sceniczne życie trwa czasami tyle, ile wypowiadana kwestia - zdanie, równoważnik zdania. Z punktu widzenia warsztatu aktorskiego, taka wielokrotna przemiana, połączona z całkowitą zmianą nastrojów, tempa i tonacji, jest naprawdę bardzo trudna. Z drugiej strony, jeśli aktor podoła zadaniu, obserwowanie tych metamorfoz może być wielką przyjemnością dla publiczności. Razem z Izą staramy się, by Angela była przede wszystkim prawdziwa. Chcemy w spektaklu pokazać kawałek życia, opowiedzieć historię, która niesie cały wachlarz emocji: od bólu, przez chwile załamania, wzruszeń, sytuacje pozwalające na nabranie dystansu do siebie, po momenty zabawne, śmieszne, dające odprężenie. Mam nadzieję, że polubicie Państwo  tę sztukę za prawdę i za happy end.

Zbigniew Rybka

 

PREMIERA 22 maja 2010 r. godz. 19.00 - scena kameralna

Kolejne spektakle: 23, 26, 27 maja godz. 19.00

 

Serdecznie zapraszamy! Bądźcie Państwo z nami!

 

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X