Przedstawienie wywołujące uśmiech i radość

13.02.2012


"Opowieści o Piesku i Kotce" Josefa Čapka zaprezentowane w niedzielę na scenie Fraszka Teatru Powszechnego to kolejna udana premiera dla dzieci.

 

Już od początku widać, że spektakl ma wspaniałą oprawę plastyczną. Jej autorka, Eva Farkasova, to sprawdzona siła. Dominuje czerwień a kiedy w tej czerwieni pojawiają się Magdalena Pawelec i Maciej Łagodziński czyli Mruczka i Szczekuś ich stroje idealnie współgrają z otoczeniem. A sukienka Mruczki i kamizelka Mruczka uszyte są z jednakowego materiału co ma symbolizować idealną miłość kotki i pieska.

Śliczny początek bajki czyli taniec obojga bohaterów w rytmie walca bardzo frapuje maluchów.
A potem - niespodzianka! Spod lśniąco czerwonego mebelka wyłania się domek zwierzątek. Zaraz potem - one same, tak prawdziwe, że mogłyby ożyć.

Słuchając kolejnych opowieści o przygodach parki odwiedzamy ich w kuchni, której podłogę strasznie zabrudził niesforny Szczekuś, łazienkę, w której zwierzaki muszą wziąć kąpiel po pechowym myciu podłogi, salon, w którym mają zjeść urodzinowy tort ( nie zjedzą!) a wreszcie sypialnię, w której idą spać.

Oprócz domku jest na scenie jeszcze równie piękny park, do którego bohaterowie udają się na spacer, zakończony także pechowo.

A już finał przedstawienia jest naprawdę uroczy: zwierzaki biorą na wychowanie malutką laleczkę, która porzucona przez jakieś rozkapryszone dziecko płacze na śmietniku.

-Nie wolno tak wyrzucać zabawek! - tłumaczą widowni kotka i piesek, co jednak absolutnie nie ma w sobie namolnego "dydaktycznego smrodku".

Spektakl nie jest ani za krótki, ani za długi - jest w sam raz. Magdalena Pawelec i Maciej Łagodziński poruszają się lekko na scenie i z miejsca nawiązują kontakt z młodą widownią.

Nic dziwnego - to wszystko jest dziełem fachowca czyli Mariána Pecko, znakomitego słowackiego reżysera, który zrobił przedstawienie bardzo sprawne, bardzo czytelne, wywołujące uśmiech i radość.

Z założenia też jest to przedstawienie miniaturowe. Miniaturowy domek, miniaturowe zwierzątka - nawet dżdżownica! miniaturowy tort... Ach, gdybyż tak te śliczne miniaturki były ciut większe!...Jakaż byłaby jeszcze większa radość dla widza!

 

Barbara Koś
"Echo Dnia" 13.02.2012


fot. M. Strudziński