"Kontrabasista" na II Łódzkim Festiwalu Monodramu w Teatrze Małym

07.12.2011



Witając publiczność II Łódzkiego Festiwalu Monodramu MONOwMANU 2011 dyrektor Teatru Małego w łódzkiej Manufakturze i jednocześnie dyrektor festiwalu, Mariusz Pilawski powiedział, że tego festiwalu mogłoby nie być i każdy powód byłby wystarczająco dobry, aby uzasadnić jego nieobecność. Postanowiłem jednak uprzeć się i zrobić drugą edycję, gdyż pomyślałem sobie, że jeżeli nie będzie drugiej, to nie będzie i trzeciej.


Festiwal monodramu w Manufakturze - impreza dopiero raczkująca, bo istniejąca od 2010 roku - nie zdążył jeszcze wdrożyć się na stałe w kulturalny kalendarz miasta. Organizatorzy, podobnie jak w poprzednim roku, troszkę z ironią zapewniają, że jest to "skromny festiwal teatralny". Jednocześnie podchodzą do niego z powagą i ambicją, starając się przede wszystkim udowodnić, że jeden aktor na scenie może mieć ogromną moc. Prezentowane spektakle są różne, nie brakuje jednak i takich, których twórcy chcą poprzez nie mówić o sprawach najważniejszych, stawiać pytania o ludzką egzystencję i nie udzielać na nie jednoznacznych odpowiedzi.

Drugą edycję (trwającą do 10 grudnia) rozpoczęło przedstawienie "Gombrotypy" w reżyserii i w wykonaniu Przemysława Gąsiorowicza (aktora Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie). Na spektakl złożyło się osiem monologów pióra Witolda Gombrowicza pochodzących z różnych jego dzieł. W spektaklu pojawiają się: Urzędnik bankowy "Kosmos", Ojciec "Ślub", Belfer "Ferdydurke", Dyktator Mody "Operetka", "Witold" "Historia", Henryk "Ślub".

Artysta nie czyniąc wielu zmian w tekście samego Gombrowicza (oprócz oczywiście niezbędnych udramatyzowań literatury dla celów teatru jednego aktora), dosyć wiernie przedstawił myśl tego dramatopisarza i pisarza, który po dziś dzień wzbudza w Polsce kontrowersje. Słowa rzucane ze sceny trafiają niezwykle mocno w zasłuchaną publiczność, ta zdaje się bardzo emocjonalnie reagować zarówno na to, co absurdalne i komiczne, jak i na to, co w bolesny sposób prawdziwe.

Reżyseria spektaklu została bardzo uproszczona i utrzymana w estetyce minimalizmu, odwrotnie niż gra aktorska. Poszczególne role zostały przerysowane, są groteskowe, pochłaniające wiele energii i co bardzo trudne pod względem warsztatowym: całkowicie różne - choć utrzymane w tej samej estetyce. W przedstawieniu zabrakło jednak próby znalezienia swojego sposobu na mówienie o Gombrowiczu i Gombrowiczem. Gąsiorowicz w swojej realizacji całkowicie zaufał dramatopisarzowi, podążył za narzucaną przez niego konwencją i oczywiście dzięki temu: wygrał, szkoda jednak, że nie pokusił się o bardziej przewrotną interpretację mistrza.

Festiwal MONOwMANU trwać będzie do soboty, przed nami jeszcze kilka konkursowych spektakli na scenie Teatru Małego. We wtorek mogliśmy obejrzeć widowisko "Kolega Mela Gibsona" wg Tomasza Jachimka w wykonaniu Jerzego Pala (Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie).
W środę o godz. 19.15 będzie okazja obejrzeć "Kontrabasistę" wg P. Suskinda w wykonaniu Michała Górskiego (Teatr Powszechny im. J. Kochanowskiego w Radomiu) w reż. Zbigniewa Rybki. "Kontrabasista" to na pierwszy rzut oka zabawna sztuka o muzyce i muzykach, w istocie - poruszająca opowieść o dławiącej ludzkiej samotności. O życiu przepełnionym pragnieniem akceptacji i uznania, pełnym zahamowań i kompleksów, ukrytych lęków i niespełnionych marzeń. Trochę śmiesznym, trochę smutnym... Zamkniętym w czterech ścianach niewielkiego pokoju. Legendarnym odtwórcą tej roli jest Jerzy Stuhr.

Także w środę, na godz. 20.45, zaplanowana jest prezentacja pozakonkursowa przedstawienia "Pomiędzy Tu i Tam - spektakl w przestrzeni dźwięków gongu, słowa i ruchu", granego przez Jadwigę Andrzejewską (Studio Teatr Test z Warszawy).


Joanna Kocemba
2011-12-07