"Kotłownia" - będzie dym i czad

28.05.2013



Już niebawem Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego otworzy podwoje nowej, czwartej Sceny "Kotłownia". - Udało nam się stworzyć dobre miejsce dla teatru i do grania, które będzie zarazem determinowało repertuar - mówi dyrektor teatru Zbigniew Rybka. Autorski spektakl "Majakowski/Reaktywacja" Andrzeja Sadowskiego zainauguruje działalność sceny. Będzie to sztuka łącząca absurd sytuacji z rockową muzyką stworzoną do utworów Majakowskiego. Premiera 31 maja.

Czwarta scena radomskiego teatru powstała przy okazji generalnego remontu budynku, na który instytucja dostała dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Urzędu Miasta. Architektura nowej sceny i jej warunki są bardzo specyficzne. Jest to pomieszczenie surowe, widoczne są rury i przewody, betonowe słupy, które nie zostały zamaskowane podczas remontu. Na widowni znajdzie się miejsce dla około 100 widzów. Na scenie będą wystawiane kameralne przedstawienia.

- Przez ponad 30 lat w tym miejscu znajdowała się wentylatornia. Nazwa nowej sceny jest pojemna znaczeniowo, sugeruje, że na tej scenie coś się może zdarzyć, będzie dym i czad. Jest na to spora szansa, bo to surowe pomieszczenie ma jakiś smak i czar. Podpowiada nam to wybory repertuarowe, trudno tu będzie zagrać np. salonowy utwór - mówi Zbigniew Rybka. - Do współpracy planujemy już zaprosić Przemysława Wojcieszka, który lubi takie specyficzne miejsca. Mam nadzieję, że nowa scena przypadnie do gustu naszym widzom.
Inauguracja sceny: "Majakowski/Reaktywacja... historia prawie prawdziwa"


Spektakl o Majakowskim miał być wystawiony na małej scenie. Jednak reżyserowi spodobał się pomysł, aby "Kotłownia" stała się miejscem dla premiery jego autorskiej sztuki.

- Po zakończonym remoncie, gdy Andrzej Sadowski przyjechał, żeby rozpocząć pracę nad nowym spektaklem, zaprosiłem go na dół i spytałem czy chce zrobić premierę w nowej przestrzeni. Zgodził się i już następnego dnia odbył pierwszą próbę. Ta przestrzeń polubiła się z teatrem. Sadowski jest odważnym artystą, nie boi się wyzwań, więc moment inauguracji nowej sceny został przyśpieszony - mówi dyrektor teatru.

W przedstawieniu zobaczymy znanych publiczności aktorów: Karolinę Łękawę, Michała Górskiego i Adama Majewskiego. W postać Włodzimierza Majakowskiego wcieli się Marek Braun.

"Włodzimierz Majakowski jest określany niepokornym artystą, przekraczającym ramy swojego czasu. Ekscentryk, geniusz, awangardzista. Przyjaźnił się z grupą podobnych sobie młodych artystów. Wspólnie wierzyli, że wspólnie mogą zmienić świat, że sztuka przeniesie ich ponad pospolitość życia. Walczyli o swoje miejsce w świecie: pisząc, malując, fotografując... Pili, kłócili się, zdradzali, zazdrościli, kochali. O tym też mówili swoimi utworami. Majakowski o miłości pisał szczególnie - pięknie, gorzko, drapieżnie. Ci szaleni młodzi artyści byli w jednej chwili pupilami sowieckiego systemu, by za chwilę popaść w niełaskę. Wszyscy już odeszli... Odchodząc, wierzyli, że coś po nich zostało. A co by było, gdyby grupa dawnych przyjaciół miała okazję spotkać się po latach raz jeszcze? Gdyby każdy z nich dostał dodatkowe życie - jak w grze komputerowej? Co stałoby się z dawną miłością? Co z nienawiścią i zazdrością? Czy wykorzystaliby szansę ponownego spotkania? I co by to było, gdyby to spotkanie jak niegdyś odbyło się z okazji urodzin poety? Gdzieś w jakimś miejscu zwanym „przyszłością" - czytamy na stronie Teatru Powszechnego w Radomiu.

Dorota Trojanowska
www.cozadzien.pl
23.05.2013


Serdecznie zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z prób do spektaklu - fot. Zbigniew Rybka ;-)