Radomski teatr w rozkwicie

29.03.2012


Kultura wysoka nie jest atrakcyjna? Przeczy temu frekwencja na spektaklach w radomskim teatrze. Można powiedzieć, że przeżywa on teraz renesans.

O tym, jak duża jest popularność teatru wśród radomskiego społeczeństwa, świadczy choćby fakt, że na komedię kryminalną "Szalone nożyczki" w reżyserii Jerzego Bończaka bilety wyprzedane są aż do czerwca. To wielki przebój, który przyciąga na spektakle wszystkich miłośników humoru na wysokim poziomie. Wśród najpopularniejszych spektakli znajduj się również musical "Skrzypek na dachu", który nieprzerwanie od kilku lat święci triumfy oglądalności.

- Do tej pory zagraliśmy 71 spektakli, które obejrzało niemalże 23 tys. widzów - informuje Jolanta Janus, kierownik Biura Obsługi Widzów Teatru Powszechnego.

Poza "Skrzypkiem na dachu" rekordy popularności biją także inne spektakle, między innymi: "Piaf" - 66 spektakli zagranych, 21 tys. widzów, "Tajemniczy ogród" - 120 spektakli, 36 tys. widzów czy osadzone w radomskich realiach przedstawienie "Mayday", które odegrano 75 razy i obejrzało go aż 27 tys. widzów.

Również przedstawienia skierowane do najmłodszej publiczności cieszą się dobrym przyjęciem dzieci. "Kopciuszek" do tej pory zagrany był aż 100 razy, "Tygrys Pietrek" 72, a "Nieznośka i Kmieć" 52.

- Rośnie liczba widzów na naszych spektaklach, przecież pracujemy po to, żeby mieć widownię. Cieszę się z tego faktu. Te liczby stanowią taki element, który pokazuje funkcję teatru w mieście i potrzebę jego funkcjonowania. Przecież miarą poziomu prezentowanych przedstawień jest ilość osób na widowni. Dbamy o to, żeby radomski teatr odpowiadał potrzebom i gustom mieszkańców naszego miasta. Dlatego też szukamy różnorodnego repertuaru, żeby sprostać oczekiwaniom widzów. Wystawiamy zarówno spektakle autorów współczesnych, jak i tych którzy należą do klasyki dramatu - mówi Zbigniew Rybka, dyrektor Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego.

- Do teatru chodzę przynajmniej raz na dwa miesiące. Niestety, gdy wybieram się na przedstawienie z dziećmi i z mężem, to wydatek jest stosunkowo duży w porównaniu z radomskimi pensjami. Każde wyjście jest dla nas dużym wydarzeniem, ponieważ kochamy teatr - mówi Kinga z Radomia.

- Jestem studentką drugiego roku filologii polskiej w Kolegium Licencjackim UMCSu w Radomiu. Przy każdej okazji i sposobności wybieram się do teatru. Brak funduszy rekompensuję sobie udziałem w konkursach, w których nagrodą są bilety do teatru - dla chcącego nic trudnego - mówi studentka Anna.

- Kocham teatr i nie wyobrażam sobie, że premiera mnie ominie. Jestem zachwycona ostatnią premierą "Zbrodni i kary". Chętnie wybiorę się na ten spektakl ponownie - dodaje jej koleżanka Barbara.

 

Statystyki - liczba widzów w teatrze w ostatnich latach:
* 2007 r - ilość widzów 34.000
* 2008 r. - ilość widzów 60.000
* 2009 r. - ilość widzów 61.000
* 2010 r. - ilość widzów 63.000
* 2011 r. - ilość widzów 70.000

 

Dorota Trojanowska
www.cozadzien.com.pl
28.03.2012