„Jabłko”, czyli historia z życia wzięta w Teatrze Powszechnym

„Jabłko” Verna Thiessena w reżyserii Tomasza Dutkiewicza to najnowsza propozycja Teatru Powszechnego w Radomiu. Premierowy spektakl obejrzymy na scenie kameralnej w sobotę, 9 bm. o godz. 19.

Sztuka promowana jest jako „Love Story” 20 lat później; opowiada historię małżeństwa z kilkunastoletnim stażem, które staje wobec życiowego dramatu; ona zapada (tak jak bohaterka słynnego filmu sprzed 40 już lat) na śmiertelna chorobę.

Reżyser przedstawienia, a zarazem jeden (na zmianę z Piotrem Kondratem) z aktorów grających główną rolę twierdzi, że tytuł sztuki można rozumieć na wiele sposobów. – Jabłko jest gorzkie i słodkie zarazem. Było rajskie jabłko, które toczył robak, czyli wąż; owoc wiadomości dobrego i złego. Była Helena Trojańska z jabłkiem. Jabłko pozostawione na dłużej zaczyna się psuć… I tak dalej, i tak dalej. To wszystko jest w tym spektaklu – zapewnia Tomasz Dutkiewicz dodając, że jabłko jest taką wielką metaforą. Jednocześnie – podkreśla – to bardzo prosta historia. – Kompletnie z życia wzięta. Jakby pójść, usiąść w parku i przysłuchać się opowieściom ludzi, a jeszcze lepiej myślom, bo jak myślimy to jesteśmy szczerzy – mówi reżyser.

„Jabłko” to historia małżeństwa z dużym już stażem, w którym od dawna nic dobrego już się nie dzieje. – Oni po prostu się nie kochają, nie rozmawiają ze sobą, nie maja dla siebie czasu, a jak mają to go niewłaściwie wykorzystują, bo zwyczajnie milczą. Również łóżko nie stanowi tego spoiwa, bo nie sypiają ze sobą. I nagle pojawia się ta trzecia, młoda dziewczyna, która akceptuje Andy’ego takim  jakim on jest. Andy, który wcześniej jeszcze traci pracę, nagle odzyskuje wiarę w siebie, również jako mężczyzna. A Evelyn, jego żona idzie do lekarza i dowiaduje się, że jest chora na raka, raka piersi. I potrzeba było tego prawdziwego raka, który zaczyna ją toczyć od środka, żeby wyleczyć raka ich miłości. Nagle okazuje się, że potrafią ze sobą rozmawiać, że on może się pięknie nią opiekować, znajdują ze sobą kontakt, co więcej, nawet potrafią pójść w sposób spełniony do łóżka. I w tym wszystkim jest jeszcze ta trzecia, studentka medycyny, która opiekuje się Evelyn. A ta na początku nic nie wie o związku jej i męża… – opowiada Dutkiewicz. Podkreśla, że takie historie zdarzają się w życiu. – Piękna, mądra, głęboka opowieść. Smutna, ale pomimo smutnego zakończenia, optymistyczna. Bo wszyscy nasi bohaterowie przeżywają pewną formę katharsis, po prostu stają się innymi ludźmi, lepszymi ludźmi. Potrzeba było tego beznadziejnego, wstrętnego rak, aby wyleczyć każdego z nich z tego raka emocjonalnego – twierdzi Tomasz Dutkiewicz.

W spektaklu zobaczymy także jako Evelyn Katarzynę Jamróz (gościnnie) i Annę Mrozowską jako Samanthę.

Bożena Dobrzyńska
www.mojradom.pl

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X