Milioner mimo woli

Sztuka „Najdroższy" Francisa Vebera w reżyserii Tomasza Mana pokazana w sylwestrowy wieczór na dużej scenie to kolejna premiera Teatru Powszechnego. Zamiast muzycznej rewii mamy przypowieść z morałem.

Pan Pignon, prawnik wprawdzie lecz życiowy nieudacznik, jest w depresji. Porzuciła go żona, z którą klepał biedę, jej dzieci, wychowane jak własne, nie chcą go znać... Zarabia jako dozorca mieszkania bogacza, będącego na bakier z fiskusem.
I tu Pignonowi wpada szalona myśl: a gdyby to mnie tak ścigano za niepłacenie podatków? Gdybym to ja fortunę ukrył w rajach podatkowych? Zmusza poborcę nękającego właściciela mieszkania do skontrolowania swego nieistniejącego majątku. Gdybym to ja udał bogatego?
Tak się też staje. Pan Pignon jest teraz pępkiem świata.- Mam kontrolę skarbową...! Łasi się do niego była żona i dzieci, łasi się przyjaciel, który odtrącił go jak śmieci, łasi się atrakcyjna dekoratorka wnętrz... Bo nie pan Pignon się liczy tylko jego konto. -Nie jest ważne czy się jest bogatym. Ważne, żeby inni myśleli, że się jest bogatym - stwierdza pan Pignon.
Sytuacja komplikuje się, gdy bohater nagłym trafem staje się rzeczywiście milionerem. To już sylwestrowa bajka. Tę bajkę ogląda się jednak z sympatią i śmiechem, aczkolwiek to śmiech nierówny. Najpierw o ten śmiech jakby trudniej. Przyglądamy się panu Pignon - Łukasz Mazurek, jego fałszywemu przyjacielowi - Łukasz Stawowczyk, groźnemu poborcy - Marek Braun, efektownej dekoratorce - Katarzyna Dorosińska i tragicznie głupiej żonie - Joanna Jędrejek i nic.
Wszyscy grają swe postaci poprawnie i rzetelnie lecz atmosfera jakaś letnia. Dopiero gdy do akcji wkracza energicznie bogacz, Jarosław Rabenda, całe towarzystwo ożywa i spektakl nabiera barw, by już do finału toczyć się z rozmachem. Liryczną nutę wnosi Olga Marii Gudejko jako jedyna wpatrzona w pana Pignon a nie w jego konto. Piękna jest oprawa plastyczna sztuki. Kostiumy Zofii de Ines na tle scenografii Wojciecha Stefaniaka to prawdziwa radość dla oka. A i przesłanie sztuki szlachetne: pieniądze to nie wszystko. Ba!

Barbara Koś "Echo Dnia", 1.01.2018

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X