Prasa o spektaklu

(…) Przedstawienie zaczyna się frapująco. Jeszcze przed wejściem na salę widz musi założyć na buty ochraniacze. Po co? Nie wiadomo. Wchodzimy podobno na sterylnie białą salę, więc nie można zabrudzić podłogi. Okaże się za moment, że siądziemy niby w białym namiocie, w którym wydarzenia toczyć się będą niemal na wyciągnięcie ręki. Scenografia Julii Skrzyneckiej jest atrakcyjna wizualnie, a momentami nawet piękna. Gorzej z wydarzeniami.
(…) Dziewięcioro bohaterów tekstu reżyserka redukuje do pięciu, wskutek czego role są podwójne. Potrójne nawet. Krzysztof Prałat to Non, Idoneus i Paratus. Gracjan Kielar jest Księdzem i Etianem. Tylko Blanka Kaczorowska – Capabilis i Sylwia Najah – Inanis grają solo. Obdarzeni pretensjonalnymi, zgoła nie do zapamiętania, imionami bohaterowie kompletnie mylą się widzom. Menażeria toczy ze sobą chaotyczne i nic nie wnoszące do akcji dialogi. (…) W przygotowanie przedstawienia reżyser, aktorzy i scenograf włożyli naprawdę maksimum wysiłku. Szkoda, że przedmiotem ich starań nie stał się inny tekst.

Barbara Koś, Komórkowa bzdura, „Słowo” 2006, nr 101 z dn. 2-3.05.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X