Prasa o spektaklu

Dopracowana plastycznie, z ciekawą muzyką, przeniesiona do współczesności – taka jest „Burza”, najnowsza premiera radomskiego teatru.
(…) Reżyserujący sztukę w Radomiu Krzysztof Galos przygotował ciekawą inscenizację. Rzecz rozgrywa się współcześnie, podobnie jak większość pokazywanych w ostatnich latach w Polsce realizacji klasyki, a Szekspira szczególnie. To dobry kierunek, bo aktorzy nie kryją się za wyszukanymi strojami i dekoracjami, dzięki czemu widzom łatwiej przyjąć, że podobne sytuacje jak opisane w sztuce mogą mieć miejsce tu i teraz, dotknąć i ich. Na pokuszenie wodzą Ferdynanda roznegliżowane panienki gibające się przy rurach, Trinkulo umie się tylko upić i zamiast mózgu ma dresy, a dręczony kompleksami, bo wszak nie jest prawym księciem Antonio, obwiesił się orderami. Kulminacyjne sceny zbudowane są bardzo plastycznie (scenografia Joanna Pielat-Rusinkiewicz), a gra świateł i kolorów podkreśla magiczność spowijającą całą wyspę. Ciekawie reżyser dobrał też muzykę – fragmenty opery, rocka czy tanga, w którym objawiają się zakochani Miranda i Ferdynand.
Co przeszkadza, by bardziej zachwycić się radomską „Burzą”? Po pierwsze, większość aktorów przez większą część przedstawienia niezbyt dobrze słychać, pominąwszy Danutę Dolecką (jest Gonzalą, zastępuje Gonzala – mężczyznę z oryginału) i Iwonę Pieniążek. Gdzieś uleciały też emocje i całe te rozważania o zemście, przebaczeniu, miłości, stracie bliskich są w temperaturze właściwej dla złotej polskiej jesieni. Goręcej zachowuje się jedynie Iwona Pieniążek (świetny Kaliban) i momentami Łukasz Dziemidok (Ferdynand).

Renata Metzger, Szekspir współczesny, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 2006, nr 79 z dn. 3.04.

 

Rabenda w gipsie, Ariel na wózku, Antonio – geniusz! – tekstu nauczył się przez noc!… O mały włos nie doszłoby w piątek do premiery „Burzy” w Powszechnym.
(…) „Burza” w reżyserii Krzysztofa Galosa jest swoistą mieszanką Szekspira i czasów współczesnych. Nie dzieje się zatem, co reżyser podkreśla bardzo mocno, w odległej przeszłości, lecz gdzieś, dziś, w naszym świecie. Jasne więc, że Galos uwalnia Szekspira z wszelkiej poezji i baśniowości. Aktorzy ubrani są we współczesne stroje, mówią niemal potocznym językiem (przekład Stanisława Barańczaka) a nawet wyspa przypomina bardziej luksusowy apartament niż dziewicze odludzie (scenografia Joanna Pielat-Rusinkiewicz).
(…) Pięknie rozegrane wizyjne sceny w drugiej części przedstawienia, nasycone muzyką i erotyką, muszą jednak wprowadzić niejaki zamęt w tok akcji, który nie obeznany z Szekspirem widz zdołał już opanować w części pierwszej.

Reżyser dał aktorom szerokie pole do działania i wszyscy sprawują się bez zarzutu. Ciekawie ujętą postać Kalibana pokazała Iwona Pieniążek. Dobrze rokuje aktorska młodzież: oprócz Ewy Trochim także Aleksandra Kisio – Miranda i Łukasz Dziemidok – Ferdynand.
Radomska „Burza” na pewno efektowna, lecz wierna duchowi tekstu, nie jest przedstawieniem łatwym w odbiorze. Mimo to wypada się z nim zmierzyć.

Barbara Koś, Burza przeszła bokiem, „Słowo” 2006, nr 79 z dn. 3.04.

 

(…) „Burza” to ładny, choć chwilami dziwaczny spektakl plastyczny, zaprawiony świetną muzyką.

Zbigniew Bąk, Burza zmysłów, „Echo Dnia” 2006, nr 74 z dn. 28.03.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X