Prasa o spektaklu

(…) Naiwne – życie nie jest takie czarno-białe, nie wystarczy wspomnieć na dawne dobre czasy, popłakać sobie i od razu przejść duchową przemianę. Trochę niedopracowane (…). W sumie jednak wzruszający spektakl, w czym duża zasługa aktorów. Bardzo dobrze wypadł powrót na scenę Wasiuczyńskiego. To za jego sprawą Dziadek wzbudza sympatię, zmusza do refleksji. Mam nadzieję zobaczyć tego aktora jeszcze w innych produkcjach Powszechnego.
W sumie widać, że jak aktorzy chcą i reżyser – Jacek Papis – ma jasną wizję, to można pokazać niezły kawałek sztuki. Rzadko trafiały się dotychczas na Festiwalu Premier spektakle na tym poziomie, rzadko także można było się wzruszyć. Autorzy raczej próbowali wstrząsnąć widownią serwując teksty o rozmaitych patologiach i seryjnych zwyrodnialcach. Może to dlatego, że Barbara Sokół to 16-letnia warszawska licealistka. To najmłodsza autorka tegorocznych sztuk odważnych.

Renata Metzger, Statek na horyzoncie, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 2004, nr 81 z dn. 5.04.

 

(…) W swojej makabresce szesnastoletnia autorka wnikliwie sportretowała przedstawicieli XXI wieku. Prymitywna i wpatrzona wyłącznie w swój brzuch Patrycja (bardzo dobra Dorota Baranowska), ćwierćinteligent Darek (równie wyrazisty Marcin Chochlew) i mająca wyższe aspiracje Mamusia-fryzjerka (znakomita Danuta Dolecka) to zachłanni i prostaccy egoiści, skupieni wyłącznie na zaspokajaniu własnych potrzeb. Od tej rodzinki odstaje Dziadek, którego postaci Jerzy Wasiuczyński świetnie nadaje cechy przedpotopowego dżentelmena. 

Barbara Koś, Szczęście dziadka, „Słowo Ludu” 2004, nr 81 z dn. 5.04.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X