Prasa o spektaklu

(…) Z dość obszernego tekstu Monika Powalisz, reżyser spektaklu, wybrała rzeczy najważniejsze. Powstała więc zwarta przypowieść o życiu i śmierci, a wykorzystana przez autora forma makabrogroteski jeszcze bardziej ją uwydatnia. (…) Sztuka opiera się właściwie na trzech rolach. Piotr Miazga i Gracjan Kielar jako potencjalni pacjenci oraz Kamila Calińska jako pani K. są wiarygodni i swoją grą poruszają widzów.

Barbara Koś, Miłość nadaje sens, „Słowo Ludu” 2003, nr 70 z dn. 24.03.

 

(…) Monika Powalisz, reżyserka przedstawienia, podobnie jak i autor, skupia się na relacjach między trojgiem kandydatów gotowych na śmierć. Realizacja sceniczna, mimo skrótów, jest wierna tekstowi i utrzymuje jego komediowy charakter. Jedyna scena, w której reżyserce nie udało się utrzymać konwencji, to scena agresji, gwałtu zblazowanego chronicznie B. na chorej na nowotwór K. – jest zbyt dosłowna. Może to też wina Piotra Miazgi, grającego B., który tworzy postać nowobogackiego cwaniaczka, zamiast zblazowanego światowca. Interesująco postacie chorej K. i niespełnionego malarza A. zagrali Kamila Calińska i Gracjan Kielar. (…) Dobrze wypadają epizody z rodzicami malarza. Nietrafiony wydaje się pomysł, aby Danuta Dolecka grała aż trzy postacie: pielęgniarkę, żonę i matkę. W tym spektaklu poraża widzów efekt dźwiękowy, który symbolizuje zabieg eutanazji. Całość poprawna, ale bez fajerwerków.

Robert Stępniewski, Teatr przedstawiony, „Miesięcznik Prowincjonalny” 2003, nr 3-4 (54-55).

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X