Prasa o spektaklu

(…) Bezpośrednio po studenckiej premierze „Ślubu” dyrektor Powszechnego i reżyser spektaklu Adam Sroka pracował z aktorami i studentami medioznawstwa, którzy filmowali postacie dramatu. (…) Takie pomysły niewiele by znaczyły, gdyby materia teatralna była licha. Na szczęście tak nie jest. „Ślub – akt podróżny” to oparty głównie na akcie pierwszym sztuki Gombrowicza spektakl o samotnej drodze, jaką jest życie i podążanie do śmierci.
(…) W spektaklu na plan pierwszy wysuwają się pytania o ludzką tożsamość, o sens kultywowania tradycji, o wydziedziczenie człowieka z więzi, które dawniej pozwalały mu lepiej znosić życie, również dzięki temu, że możliwe były powroty do miejsc znanych, że były jakieś punkty oparcia. Tak odczytany Gombrowicz pokazuje swoją ciemną stronę, co nie pozwala widzowi pozostać obojętnym wobec półwiecznego tekstu.
Finał jest porywający – w przenośni i dosłownie. Widzowie, którzy wraz z aktorami są na „scenowidowni”, nagle zauważają, że środek sceny wraz z całym „pociągiem” zaczyna się kręcić. Ale chwilę później również widzowie w pierwszych rzędach widzą, że w drugą stronę kręcić zaczynają się otaczające ich ściany wraz z widzami z tylnych rzędów. Gombrowiczowska podróż staje się udziałem wszystkich.

Marek Mikos, Trans-Atlantyk. Projekt, „Gazeta Wyborcza” (wydanie główne) 2003, nr 53 z dn. 4.03.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X