Prasa o spektaklu

(…) Oprócz humoru, nazwijmy go literacko-historycznego, nie brakuje żartów opartych na żonglerce słownej, wykorzystaniu przysłów i gagów sytuacyjnych. (…) Wbrew pozorom kabaret nie jest prostą sztuką – jeden żart chybiony albo po prostu nie pasujący rodzajem humoru do wcześniejszych i już leży całość. Definitywny odlot… wypadł zaś dobrze i jeśli w przyszłości stać go będzie na nowe, równie dobre programy, sukces będzie już całkowity.

Renata Metzger, Odlotowe przedstawionko, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 2002, nr 47 z dn. 25.02.

 

(…) Trudno opowiadać kabaretowe gagi, ale zapewniam, że w efekcie zespołowej pracy autorów o tak różnym temperamencie twórczym powstał zabawny program literacki, stawiający na wartość tkwiącą w tekście, z drobnymi aluzjami politycznymi, na który licznie przybyła „publisia” reagowała żywiołowo. Jest szansa, że kolejny – i oby następne – program, okaże się równie udany.
(…) Z ciekawością czekałam też na efekt aktorski tego przedsięwzięcia. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać po Iwonie Pieniążek i Danucie Doleckiej (…). I nie zawiodłam się. Obie panie są świetne, nie tylko w roli „tirówek”, a Iwona urzekła mnie swoją interpretacją tekstu Wojtka Twardowskiego o Małym (…). Nie miałam wątpliwości co do Jarosława Rabendy, bo widziałam go w Kabarecie im. Romana. Niewiadomą byli Paweł Audykowski i Andrzej Bieniasz. Ten pierwszy udatnie dopasował się do grupy, udowadniając, iż ma spory talent komiczny, więc grywać może nie tylko amantów. Nieco mnie rozczarował Andrzej Bieniasz, który – nawet jak na kabaret – nadto przejął się rolą kierownika, spychając na dalszy plan swoje aktorskie umiejętności.

Krystyna Kasińska, Lekcja teatru, „Miesięcznik Prowincjonalny” 2002, nr 1-2 (40-41), s. 12.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X