Prasa o spektaklu

(…) Pierwsza część jest mało dynamiczna i dość trudna do zrozumienia. Młodsze dzieci wyraźnie miały problem z interpretacją. Nie zrozumiały sensu bajki. Nie potrafiły wytłumaczyć, co stało się z Alicją. Doceniły natomiast piękne kostiumy, światło i scenografię. (…) Po przerwie publiczność wyraźnie się ożywiła. Druga część bajki jest zrozumiała i przyjemna. I bardziej humorystyczna. (…)

Kamila Król, Między rzędami a krainą czarów, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 2001, nr 1 z dn. 2.01.

 

(…) Ostatni spektakl w mijającym stuleciu okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. (…) Przedstawienie jest bardzo urodziwe pod względem plastycznym, co jest niewątpliwą zasługą Barbary Wesołowskiej. Pomysłowe dekoracje z odbiciami widowni w lustrach zostały uzupełnione przez reżysera Jacka Suta o liczne efekty specjalne – sztuczne dymy, oświetlenie skanerami i użycie obrotowej sceny. Piękne i efektowne kostiumy pochodzą wprawdzie z magazynów i stałym bywalcom radomskiego teatru mogą przypominać różne wcześniejsze premiery, ale dla młodych widzów nie ma to większego znaczenia (…).
Przedstawienie ma jednak liczne słabości. Przede wszystkim słabe tempo, które sprawia, że spektakl obfituje w niepotrzebne dłużyzny. Jest to tym bardziej odczuwalne, że „Alicja…” w przekładzie i adaptacji Antoniego Marianowicza właściwie nie posiada żadnej akcji.
(…) Zupełnie nieudana jest postać Białego Królika, który w założeniu, obok Alicji, miał być lokomotywą całego przedstawienia. Królik miał prowadzić i rozweselać do łez całą publiczność, ale umiejętności komiczne Pawła Audykowskiego okazały się niewystarczające. (…) O wiele lepiej wypadła postać Kota Dziwaka, w której występuje Piotr Tomczyk. (…)

Zbigniew Bąk, „Alicja” w Radomiu, „Echo Dnia” 2001, nr 1 z dn. 2.01.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X