Prasa o spektaklu

(…) Reżysersko sztuka jest bez zarzutu. J. Sut precyzyjnie prowadzi aktorów, pewną ręką rysuje sytuacje. Bezbłędnie współpracują z nim aktorzy. Prostytutka Poopay Izabeli Brejtkop to wręcz popisowa rola tej młodej aktorki i pierwszy jej duży występ na radomskiej scenie. Równie brawurowo rolę Harolda zagrał Jarosław Rabenda. Wręcz nie do poznania w roli biznesmena Reece’a jest Wojciech Ługowski. Pełną gamę środków aktorskich prezentują zmartwychwstałe żony: Danuta Dolecka – Ruella i Małgorzata Krzyszkowska-Sut – Jessica. Znakomity jest również Andrzej Bieniasz jako zbrodniarz Julian.
Cały ten dance macabre toczy się we wspaniale zaaranżowanym przez Mariolę Rogalę (brawo też za kostiumy!) hotelowym apartamencie.

Barbara Koś, Trzy kobiety z szafą, „Słowo Ludu” 1999, nr 85 z dn. 13.04.

 

Na dużej scenie Teatru Powszechnego w Radomiu odbyła się prapremiera sztuki (…) reklamowanej jako komediowy thriller erotyczny. (…) Obydwa gatunki mają to do siebie, że wymagają odpowiedniego tempa, tak by widz nie mógł nawet na chwilę odetchnąć. Nie wolno mu pozwolić, by uruchomił szare komórki i zaczął racjonalnie myśleć nad tym, co ogląda, zwłaszcza że w tego typu sztukach bardzo łatwo jest przewidzieć, co się za chwilę wydarzy. Niestety, przedstawienie Jacka Suta nie posiada szybkiego tempa niezbędnego przynajmniej do tego, by publiczność mogła śmiać się z suspensu.
(…) Nawet klasyczna scena dla dreszczowców – ciągnięcie trupa w inne miejsce – wlecze się niemiłosiernie (…). Takich detali jest znacznie więcej.

Zbigniew Bąk,Kobiety zmieniają bieg historii, „Echo Dnia” 1999, nr 85 z dn. 13.04.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X