Prasa o spektaklu

(…) Ze sceny po prostu wieje nudą. I to jaką nudą. Odniosłam wręcz wrażenie, że nudą tą zarazili się nawet sami aktorzy.

Barbara Koś, Publiczność zanudzona, „Słowo Ludu” 1994, nr 268 z dn. 19-20.11.

 

(…) Miałem wrażenie, że Jacek Zembrzuski nie do końca przemyślał, kim mają być aktorzy w jego inscenizacji: przypadkowymi jak publiczność uczestnikami rozmowy o teatrze czy też niczego nie udającymi beznamiętnymi „przekaźnikami” tekstu Handtkego.  W rezultacie aktorzy grali jakby różne sztuki, co w połączeniu z pustą sceną – bez żadnych rekwizytów i dekoracji – oraz trudnym, wymagającym skupienia tekstem dawało wrażenie nużącego chaosu. Na szczęście jeden z widzów nie wytrzymał padających ze sceny zarzutów, że widownia jest nijaką masą – i czyniącemu te wyrzuty aktorowi odpowiedział: „a pan jest łysy”. W ten sposób spełnił się zamiar Handtkego – publiczność stała się aktorem, jej reakcje tematem sztuki. (…)

Tomasz Tyczyński, Publiczność zwymyślana i wymyślająca, „Słowo Ludu” 1994, nr 1841 z dn. 25.11.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X