Prasa o spektaklu

Wydaje się, że jest tu wszystko, co trzeba, by osiągnąć sukces artystyczny. Mamy więc młodego, naprawdę zdolngo reżysera (Zbigniew Brzoza), który ambitnie sięgnął po wielkie dzieło (…). Jest niezły zespół aktorski, taka mieszanka młodości z rutyną. Do tego genialna scenografia (Dorota Kołodyńska), która sama w sobie jest dziełem sztuki, i niezwykła jazzowa muzyka (Henryk Gembalski) grana na żywo (…).
I wszystko zapowiadało niezwykłe przeżycia, dopóki Kreon (Aleksander Wysocki) nie zaczął mi momentami przypominać przewodniczącego Rewkomu z filmów wytwórni Mosfilm”, a miotany po scenie chór – rewolucyjnego oddziału przegrupowywanego nerwowo przed decydującym szturmem. Dowódca tego oddziału, pomyślałem, jest kiepskim strategiem i nie może się zdecydować, jak rozegrać ostateczne starcie. A szkoda, bo jest tu parę ciekawych ról i niezwykła atmosfera.
(…) Mam trochę żalu do reżysera. Była szansa na doskonałe przedstawieniem wyszło tylko nieźle.

Ireneusz Domański, „Antygona” po paru tygodniach, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 1994, nr 88 z dn. 15.04.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X