Prasa o spektaklu

(…) Pierwszy akt ma tempo zbyt wolne. Trudno powiedzieć: wina to tekstu czy też aktorzy „nie nakręcają” akcji? Dużo ciekawszy staje się więc akt drugi, obfitujący w wiele zabawnych scenek.
(…) „Nagłe zastępstwo” stwarza szansę na niezłą zabawę, choć ja wolałabym, aby trwała nieco krócej. Tym razem, chyba po raz pierwszy, zdarzyło się tak, że cały zespół gra „równo” – bez szczególnych  wzlotów, ale i bez upadków. Każdy miał znakomite momenty i każdy – słabsze.

Krystyna Kasińska, Komedia pomyłek i Chopin, „Dziennik Radomski” 1993, nr 20 z dn. 29-31.01.

 

(…) Komedia rzeczywiście jest śmieszna, obfitująca w zabawne sytuacje i zaskakujące rozwiązania. (…) Do radomskiego wykonania nie sposób mieć zastrzeżeń. Najbardziej wyrazistą postać stworzył Konrad Fulde (dyrektor opery). Obaj Otellowie: Andrzej Bieniasz (Tito Merelli) i Jarosław Rabenda (Max), również  wykazali aktorski kunszt. Równo, pewnie i przekonywająco grają panie: Małgorzata Jędruszczak (Maggie), Danuta Dolecka (Diana) i Halina Chmielarz (Maria), jak również Maria Chruścielówna (Julia) i Wojciech Ługowski (boy). Nie może zadowolić jednak zbyt wolne tempo rozgrywających się zdarzeń. Widoczne jest zwłaszcza w akcie I. Dlatego wiele naprawdę zabawnych scen rozmywa się w tych dłużyznach.

Barbara Koś, Otello to ja!, „Słowo Ludu” 1993, nr 13 z dn. 18.01.

 

(…) Wojciech Kępczyński wycisnął z komediowego scenariusza wszystko, co mogło rozśmieszyć publiczność. Perfekcyjnie zaprogramował tempo akcji, może jedynie na początku pierwszego aktu nieco za wolne. Umiejętnie podkreślił też wszystkie (nieliczne niestety) naprawdę zabawne fragmenty dialogu. Wyśmienity był pomysł, by oba akty przedzielić pełniącymi role kontrapunktów świetnymi scenami pantomimicznymi.
(…) Świetny był Andrzej Bieniasz w roli Merellego (…). Potrafił rozbawić publiczność samym pojawieniem się na scenie. To najlepsza chyba kreacja tego przedstawienia. (…) Niewiele ustępował mu Jarosław Rabenda w roli Maxa – nieśmiałego, młodego człowieka, marzącego o karierze scenicznej. Tworzył wraz z Bieniaszem doskonały duet, a momenty, kiedy obaj przebywali na scenie należały do najzabawniejszych w spektaklu. (…) Konrad Fulde był bardzo przekonujący w roli Saundersa (…). Niestety, niewiele dobrego da się powiedzieć o grających w spektaklu paniach. Jedynie Halina Chmielarz potwierdziła swoje wszechstronne umiejętności aktorskie (…). Natomiast Małgorzata Jędruszczak raz jeszcze potwierdziła swe nadmierne skłonności do scenicznego deklamatorstwa. To właśnie jej nieco pretensjonalny, a przez publiczność  odbierany jako „sztuczny”, sposób gry spowodował, że tempo akcji w pierwszym akcie było zbyt wolne. Poza tym miałem wrażenie, że aktorka bardziej zajmowała się eksponowaniem swej (niewątpliwej) urody, niż odtwarzaną postacią.
(…) „Nagłe zastępstwo” to w sumie taka właśnie pastelowa komedia, która – w przeciwieństwie do choćby „Hotelu Westminster” – częściej wywołuje uśmiech niż eksplozje powszechnej wesołości. Trzy czy cztery świetne sceny, bardzo dobra kreacja Andrzeja Bieniasza, dobra gra Jarosława Rabendy, Konrada Fuldego i Haliny Chmielarz, precyzyjna reżyseria – to zupełnie przyzwoicie jak na rzeczywiste nagłe zastępstwo.

Tomasz Tyczyński, Komedia pomyłek,„Gazeta Wyborcza” (Radom) 1993, nr 18 z dn. 16.01.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X