Prasa o spektaklu

(…) Wydawać by się mogło, że słuchowisko Dürrenmatta (…) jest samograjem. Pewnie by tak było, gdyby reżyser nie usiłował za wszelką cenę uteatralnić słuchowiska. Przewijające się przez cały spektakl „Bolero” Ravela (podkreślające to, że cała akcja skonstruowana jest na zasadzie bolera), drażni zwłaszcza w punktach węzłowego dialogu, kiedy akustyk nie szczędzi decybeli. Bardzo źle użyte są światła. Na małej przestrzeni zastosowano dwa plany gry, które oświetlane są za każdym razem, gdy postać przenosi się z jednego do drugiego, chociażby na chwilę. Powstaje wrażenie dyskoteki.
(…) Wprawdzie „Jesienny wieczór” nie należy do najlepszych prac reżyserskich Jerzego Wasiuczyńskiego, ale warto go obejrzeć ze względu na udaną rolę Konrada Fulde jako Fuerchtegota Hofera.

Dorota Kolano, „Goniec Teatralny” 1992, nr 5 z dn. 3.02.

 

(…) W radomskim „Wieczorze…” zabrakło kilku rzeczy. Po pierwsze – tempa. Zanim jeszcze panowie rozpoczną dialog, każą nam długo, bardzo długo czekać. Nie wiem, czy pisarz Korbes powinien tryskać energią, ale Jerzy Wasiuczyński jest jakiś wyjątkowo spowolniały i oklapły. Bardziej przekonywające jest Konrad Fulde jako Hofer, Bogusław Wiśniewski (sekretarz) i Wiesław Ochmański (dyrektor hotelu) niewiele mają do zagrania. Spodziewałam się, że z tak kameralnego słuchowiska powstanie „perełka”. I reżyserska, i aktorska. A jednak tej „perełki” zabrakło. Choć mam jeszcze nadzieję, że może tylko na premierze.

Barbara Koś, Ja – morderca?, „Słowo Ludu” 1992, nr 17 z dn. 21.01.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X