Prasa o spektaklu

(…) Przedstawienie radomskie „Żołnierza królowej Madagaskaru” nie uroniło nic z czarów sztuki, chociaż nie wszystkie one osiągnęły wysoki poziom. Ale niedostatki są wynikiem pewnej ogólnej tendencji – mianowicie aktorzy ogólnie zdradzają braki w wykształceniu wokalnym (zdarza się to nawet tym, którzy tylko śpiewają). W tym spektaklu śpiew nie jest najmocniejszą stroną, podobnie jak taniec, zwłaszcza kankan. To jakoś nie wyszło.
(…) Przedstawienie ma swojego indywidualnego bohatera. Jest nim (…) p. Andrzej Iwiński grający rolę mecenasa Mazurkiewicza. Jest to niewątpliwie jego rola popisowa i chyba jedna z najlepszych – jeśli nie najlepsza – tego aktora, którego obserwuję na scenie od kilku lat. W „Żołnierzu królowej Madagaskaru” stworzył rzeczywiście swoją rolę, bo wszystko tu odpowiada niejako temperamentowi, psychice, gestom aktora. Zawsze gra dynamicznie (…), ale w tym spektaklu jest po prostu w swoim żywiole. Jego żywioł jest komiczny, komediowy. Zaskakuje inwencją ruchową, gra na wielkim i głębokim oddechu (…).
Kamilla (p. Elżbieta Miłowska) po wstępnej tremie i jakby zażenowaniu stanowi dla Mazurkiewicza godną partnerkę na scenie, gra swobodnie, lekko, z rozmachem i sugestywnie, tworząc sympatyczną postać sceniczną, pełną wdzięku (i wdzięków).

Stanisław Żak, „… to stary Tuwim tak nas rozbawił…”, „Przemiany” 1986, nr 8, s. 37.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X