Prasa o spektaklu

(…) Jubileuszowe przedstawienie toczy się w powolnym, może zbyt dostojnym rytmie. Upływ czasu sygnalizują zmiany świateł. (…) Scenografia, będąca dziełem Ewy Łanieckiej i Karola Jabłońskiego, nie pomaga reżyserowi. Brak jej klimatu. Tego nieuchwytnego klimatu rosyjskiej daczy. Brak tu śladów zasiedziałości. (…) Również kostiumy nie są najmocniejszą stroną przedstawienia. Sprawiają wrażenie, że scenografowie postanowili po prostu ubrać aktorów, nie zastanawiając się specjalnie, w jakim celu to czynią.
Spektakl, mimo czytelnie przeprowadzonej przez Zygmunta Wojdana myśli reżyserskiej, pozostawia mieszane odczucia. Dzieje się to za sprawą aktorów. Nie wszyscy potrafili uchwycić i – co ważniejsze – przekazać ów specyficzny klimat dramaturgii Arbuzowa.

Marek Waruszyński, Zwyczajne sprawy zwyczajnych ludzi, „Teatr” 1984, nr 1, s. 19.

 

(…) Reżyser prowadzi zespół pewną, ale wrażliwą ręką, aktorzy ulegają jego delikatnej presji bez oporu, na scenie dzieją się zrozumiałe sprawy ludzkie, a publiczność, jak zawsze, dobrze reaguje na obraz swoich własnych niepokojów, wątpliwości, wahań i klęsk.
(…) Przyklaskuję doskonałemu występowi Ewy Pietras w charakterystycznej roli Żeni, za dobre uważam kreacje Magdaleny Radłowskiej (babka), Grażyny Kłodnickiej (żona), Liliany Brzezińskiej (Szuroczka) i Ewy Betta (córka)
.

Aleksander Czaplicki, „Wspomnienie” – na radomskiej scenie, „Życie Radomskie” 1983, nr 273 z dn. 17.11.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X