Prasa o spektaklu

(…) Sztuka dość prymitywna w swej konstrukcji, na okrasę upstrzona obficie brukowym słownictwem. W relacji scenicznej Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego z Radomia nie jest ona w stanie ani wzruszyć, ani przerazić, ani nawet przez moment zainteresować. Akcja rozgrywa się w jakimś zagraconym i zaśmieconym magazynie i właściwie ta scenografia Karola Jabłońskiego określa całe przedstawienie. Wśród tych skrzyń, papierów, pudeł miota się rozpaczliwie zespół miernych aktorów, usiłując co rusz krzykiem obudzić przydrzemującą publiczność, lub dostatecznie ją zirytować. Jedynie Magdalena Radłowska – Szefowa prowadzi swą rolę z sensem i umiarem. Po tym spektaklu, wyreżyserowanym przez Marcina Sławińskiego, marzy się tylko o powrocie do domu na dobry kompot ze świeżych nierobaczywych owoców.

Zofia Frąckiewicz, Robaczywy „Kompot”, „Słowo Polskie” 1983, nr 111 z dn. 8.06.

 

(…) Zagubienie wątku dramatycznego powoduje opieszałość akcji, którą właściwie da się sprowadzić wyłącznie do dialogu. Nie ożywiają tej monotonii nawet halucynacyjne zjawy matek czy ojca, którzy niby wyjaśniają okoliczności „dramatu dzieci”. Głównym sposobem przekazu jest opowiadanie i opisywanie, beznamiętna relacja przetykana nazbyt często słowami z rynsztoku, wspartymi wulgarnym gestem. (…) Zastanawia więc fakt wystawienia owej sztuki publicystycznej, bez jakichkolwiek kwalifikacji dramaturgicznych na scenie radomskiej.
Trzeba przyznać, że zespół aktorski robił, co mógł, aby udźwignąć ten niesamowity wprost ciężar: zrobić z reportażu dramat. Niektórym aktorom to się udało. Mam na myśli przede wszystkim Michała Marka Ubysza (Tumoroł), Warszosława Kmitę (Amigo), którzy robią wrażenie zorientowanych w sytuacji. Groteskowo wypadli Magdalena Radłowska (Szefowa), która wyraźnie przesterowała swoją rolę na parodię oraz Stanisław Sparażyński (Kadrowiec).
Nie wiem też dlaczego już w drugim przedstawieniu Danuta Dolecka odkrywa swoje górne wdzięki czyli biust. (…) Jeśli jeszcze raz zdarzy się podobny przypadek, będę przekonany, że jest to rekwizyt erotyczny, nie aktorka.

Stanisław Żak, Ćpanie, „Przemiany” 1983, nr 6.

Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X