Spotkanie z Jarosławem Rabendą, autorem książki "Kiedy ślepiec płacze", w obiektywie Sławomira Zajączkowskiego

11.10.2015

 

Spotkanie relacjonuje Barbara Koś na łamach "Echa Dnia"...

 

"Kiedy ślepiec płacze" to tytuł powieści Jarosława Rabendy, aktora Teatru Powszechnego w Radomiu. Autor rozmawiał o książce w piątek wieczorem na scenie kameralnej Teatru Powszechnego z Robertem Utkowskim.

- Dlaczego właściwie aktor pisze? - zapytał Jarosława Rabendę Robert Utkowski. Rabenda zastanowił się przez chwilę - Bo jest mądry - odpowiedział. Nie była to jednak rozmowa całkiem żartobliwa.

Książka, zdaniem Rabendy „ballada gangsterska", dotyka kwestii niezwykle ważnych- bo przemian społecznych i politycznych Polski lat 89 - 90 - i dalej. Cześć akcji rozgrywa się w pociągu zdążającym do mitycznego raju czyli Berlina Zachodniego. Ale część pasażerów nigdy tam nie dojedzie i wysiądzie po drodze.

- To metafora naszego losu? - pytał Robert Utkowski. - Może - mówił Rabenda. Ale to także jakby „Wesele"? - dociekał prowadzący. - Tak. Bo byłem wtedy po premierze „Wesela" - odparł Rabenda. - A czym jest „Wesele"? To rzecz o polskiej niemocy. Moja książka jest też rzeczą o naszej niemocy - kontynuował autor.

"Kiedy ślepiec płacze" to debiut wydawniczy. Ale książka nie pierwsza. Pierwszą była powieść "Molo", dzięki której został laureatem Konkursu Literackiego "Kolory Życia" wydawnictwa "Prószyński i S-ka". To była opowieść o młodym człowieku usiłującym odnaleźć się w Polsce okresu 25 lecia przemian. Otrzymał wtedy od jurorów uwagi, że "dialogi są dobre", ale należy ulepszyć narrację". Starał się te uwagi wykorzystać w obecnej książce. Miał ją, jak mówił, już dawno "w głowie" ale zaczął ją pisać, kiedy złamał nogę. Miał dużo czasu, bo nie grał. Teraz ma już prawie gotową drugą część "Kiedy ślepiec płacze".

Bohater będzie ten sam, Filip. W którym jak aktor nie kryje, zawarł odrobinę siebie. Ale za wcześnie na szczegóły. Na jedno z pytań prowadzącego aktor odpowiedział... piosenką. Po czytanych fragmentach obaj panowie uznali, że Rabenda na pewno lepszy jest w dialogach. Jeden z nich Rabenda przeczytał zresztą fachowo z drugim aktorem, Krzysztofem Prałatem i wyszło dobrze. Stąd padło pytanie, czy nie zamierza napisać sztuki teatralnej. Zamierza ale jeszcze chyba nie pora.

To była pierwsza promocja książki. Kolejna odbędzie się w Łaźni, 26 października. Jak zapowiada Beata Drozdowska, dyrektor Łaźni, będzie to nie tylko promocja książki ale także promocja aktorstwa Jarosława Rabendy. -Już dziś zapraszam - mówi aktor.

Barbara Koś
"Echo Dnia"
11.10.2015