Trudna ale i piękna lekcja w Teatrze Powszechnym

25.09.2012

 

 

Streścić sztukę "Siedem lekcji dla zmarłych" Janusza Wiśniewskiego, której premiera odbyła się w sobotę w Teatrze Powszechnym, niepodobna. Również trudno opisać jej urodę. Najlepiej pójść samemu na te lekcje. Krzesła sali kameralnej okrążają scenę a w jej środku - stoliki z jadłem. Mało wykwintnym jadłem i takoż też podanym. Stoją butelki z oranżadą...

Karczma? Szynk? Wpadają do niego dwie Panny Młode w welonach, zderzają się, zachwycone swoimi buziami... Za chwilę postaci w karczmie jest więcej i wszystkie recytują wiersz Poświatowskiej: "Ja minę, ty miniesz, on minie...Mijamy,.mijamy... .już nas nie ma.".

To nie karczma. Czyżby Hades? Kraina umarłych. Tylko dlaczego tak obskurna?

Takich pytań można zadać sobie wiele i na żadne z nich nie uzyskać odpowiedzi. Swój autorski spektakl Janusz Wiśniewski opowiada "słowami Audena, Eliota, Owidiusza, Cwietajewej, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Rilkego i innych" a widzowi pozostaje podporządkować się wizji inscenizatora.
I jak powiedział Iwaszkiewicz - żadnych pytań.

Generalnym przesłaniem sztuki jest przemijanie, samotność i śmierć. Mówią o tym wszystkie postaci a postać jest tu zbiorowa. Nie ma solistów. Jeśli są, to i tak szczątkowe partie narracji przerywane są natrętnym biegiem wokół sceny wszystkich pozostałych bohaterów.

Ten korowód ludzi i manekinów, żyjących i widm, korowód cieni, pamięta się chyba najbardziej.

Podobnie jak przejmującą scenę finałową, w której Panny Młode zrywają z głowy ślubne welony, krzyczą o swoim nieszczęściu a potem nieruchomieją na podłodze.

Spektakl oparty jest przede wszystkim na wizji plastycznej i zrytmizowanym ruchu. Pod okiem choreografa, Emila Wesołowskiego, radomski zespół aktorski doskonale wyczuł intencje reżysera.

Panny Młode: Paulina Dziuba, Natalia Rzeźniak - Pospieszalska, Magdalena Szczygielska, Magdalena Witczak, Magdalena Pawelec i Patrycja Zywert, Panny Hals: Izabela Brejtkop, Danuta Dolecka i Iwona Pieniążek a także Marek Braun, Przemysław Bosek, Krzysztof Chudzicki, Piotr Kondrat, Grzegorz Szypka, Adam Majewski i Robert Mazurek naznaczeni przez reżysera imionami: Cień, Jego Pan, Wdowiec, Odys, Ktoś taki jak Abraham, Okrutny Maj i Duch Pięknego Żołnierza grają jak jedno ciało.

Cząstkę tego ciała stanowią też Izaak i Anioł czyli dwaj mali chłopcy: Michał Wesołowski i Olek Sajewski.

A wszystko toczy się w rytm znakomitej muzyki Jerzego Satanowskiego, stanowiącej nieodłączny składnik opowieści o nieszczęściu, biedzie, strachu przed śmiercią i samotności, jaką uraczył nas Janusz Wiśniewski.

 

Barbara Koś
"Echo Dnia"
24.09.2012