Udany Sylwester w Teatrze Powszechnym w Radomiu

07.01.2014

 

Póki co, premiera "Otella" Verdiego ma się odbyć w operze w Cleveland. W roli Otella wystąpi włoski tenor, którego sława uświetni przedstawienie. Wyczekiwany Tito Merelli przybywa jednak z opóźnieniem, krzykliwą żoną i chorobą z przejedzenia. Żona ma go wreszcie dość. Odchodzi. Tito zażywa lekarstwo, po którym zapada w letarg.

Umarł!? Zrozpaczony dyrektor opery musi natychmiast znaleźć zastępcę gwiazdy. Znajduje. Premierę wieńczy sukces. Lecz niebawem gwiazda budzi się z letargu. I co? A to, że będzie dwóch Otellów.

Jako, że do męskich wdzięków gwiazdy pretendują aż cztery panie, zabawa jest przednia.

Także i dlatego, że sztuka "Dajcie mi tenora" Kena Ludwiga, nie jest farsą głupią i krzykliwą tylko farsą z dobrym pomysłem i - sympatyczną. Tak też traktuje ją reżyser, Marcin Sławiński, który nie szukając udziwnień podaje widzom farsę składnie i czytelnie, wydobywając z niej przede wszystkim zabawne sytuacje i humor. Sztuka, zdaniem reżysera, jest śmieszna sama w sobie i nie potrzebuje żadnych polepszaczy. Tak też prowadzi aktorów, którzy nie szarżują, nie robią min i minek a opowiadają historię, która mogłaby stać się całkiem prawdopodobną.

Gwiazdą spektaklu jest Łukasz Mazurek jako Max. Nieśmiały i zahukany przez dyrektora pomocnik, jako zastępca Tita wyrasta na supergwiazdę. Bożyszcze, Znakomitość. A jak Łukasz Mazurek pięknie śpiewa! Nie tylko arię Otella ale także - w finale -"Brunetki, blondynki"... Swój piękny tenor aktor pokazał już w "Annie Kareninie", w której jako przodownik arystokratycznego chóru intonuje rosyjskie romanse. W farsie pokazuje się jako pełnoprawny operowy głos, który mam nadzieję, zostanie jeszcze wykorzystany na radomskiej scenie.

Znerwicowanego dyrektora opery wspaniale prezentuje Jarosław Rabenda. Nie dość, że wali mu się świat, to jeszcze musi pilnować córki (w roli seksownej Maggie - Maria Gudejko), która tylko patrzy, jak podarować sławnemu tenorowi swoją cnotę. Inne damy : Diana - Izabeli Brejtkop i Julia - Iwony pieniążek, choć leciwe, też chętnie dałyby gwieździe to i owo. A nuż zabierze je do Nowego Jorku? Udany jest duet: Tito - i żona Maria. Piotr Kondrat jako kapryśny rozpieszczony przez publiczność gwiazdor walczy nie tylko z wielbicielkami ale także jako łakomczuch i birbant z... gazami. Maria - Katarzyna Dorosińska znosi zachowanie swojego bożka ale co się jako Włoszka, nakrzyczy, naurąga... Ten aktorski komplet doskonale uzupełnia Wojciech Wachuda jako boy, który uwielbia "operę "Carmen" i i żałuje, że nie został... torreadorem.

Urzekają stroje bohaterów zaprojektowane przez Justynę Chruślicką. Zachwyt budzi przede wszystkim kostium Otella (razy dwa) a potem - piękne toalety pań. Przedstawienie ma też odpowiednią oprawę muzyczna, którą tworzą fragmenty "Otella" a także innych oper. Mamy już więc wspaniałego tenora Mazurka. Czy po sylwestrowej premierze "Powszechny" będzie wystawiał opery?

Barbara Koś
"Echo Dnia"
1.01.2014