Image
Image
Image

(…) Próbę Stanisława Biczysko przeniesienia widza w pokręcony świat Gałczyńskiego można uznać za udaną. Godzina z wierszami mistrza Konstantego przeleciała jak z bicza strzelił. (…) Problem jest na tyle uniwersalny, że można było sobie darować uwspółcześnianie, czyli cytowanie niby z prasy o konflikcie między zwolennikami a przeciwnikami antykoncepcji, o wojnie w Kosowie, czy przywoływanie Balcerowicza. Takie natrętne puszczanie oka do publiczności (…) nie jest potrzebne.
(…) No i jeszcze jedno małe życzenie – gdyby te cudownie liryczne teksty Biczysko mógł zaśpiewać odrobinę łagodniej, nie oschle jak Jacek Kaczmarski. (…) Biczysko pokazał, że bez wątpienia lepiej zrobić dobry monodram, niż wysilać się na pełnoobsadowe, ciągnące się jak flaki z olejem spektakle.

Renata Metzger, Małe jest piękne, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 2000, nr 53 z dn. 3.03.

 

(…) „Walizka Ildefonsa” to przede wszystkim spektakl w dobrym tempie – godzina upływa niezauważalnie. Być może zaskakuje ilość rekwizytów, które aktor „ogrywa” i pewna dosłowność ilustracyjna (…). Mnie zaskoczył raczej niemal jednorodny, publicystyczny ton, jakim S. Biczysko recytował, czasem wykrzykiwał tekst.

Krystyna Kasińska, Małe jest piękne, „Gazeta Wyborcza” (Radom) 2000, nr 53 z dn. 3.03.

 

(…) Stanisławowi Biczysko z wierszy Gałczyńskiego udało się skomponować znakomity scenariusz, choć jak sam przyznał, z kilku znakomitych tekstów musiał zrezygnować na wniosek reżysera. Alicja Choińska, która spektakl reżyserowała, powiedziała, że choć monodram został przemyślany i zaprojektowany przez zawodową scenografkę, to niewiele by stracił na swojej wartości, gdyby był grany w czterech pustych ścianach. Ta opinia jest bardzo trafna, bo na premierze można było odnieść wrażenie, że aktor w czasie spektaklu miał zbyt wiele do zrobienia. Przez to całości przedsięwzięcia zabrakło (…) energii.

Zbigniew Bąk, Gałczyński w rytmach disco-polo, „Echo Dnia” 2000, nr 56 z dn. 7.03.

 

(…) Jest to Gałczyński odświeżony, Gałczyński zdecydowanie spoza kanonu lektur szkolnych. Podanie wierszy z doskonałym wyczuciem zawartych w nich podtekstów, niuansów i – oczywiście – czystej poezji, ukazuje na nowo prostotę i całą doskonałość tej twórczości.
Triumf odnosi bogata osobowość aktorska Stanisława Biczysko. Operując swobodnie różnymi konwencjami, aktor przechodzi od liryki do groteski, od drwiny do absurdalnego żartu. W godzinnym przedstawieniu daje prawdziwy popis swych możliwości.

Barbara Koś, Stanisława podróż do chwały, „Słowo Ludu” 2000, nr 54/AB z dn. 4-5.03.

PARTNERZY TEATRU
Image
COPYRIGHT © 2020. Teatr powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu
Projekt: Adam Żebrowski    |    Wdrożenie: Flexi Design

Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Należy pamiętać, że w przypadku braku zgody nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.