Image

W radomskim przedstawieniu „Ślubów panieńskich” zaobserwować można charakterystyczną niejednorodność: wraz z inteligentnym i kulturalnym przeczytaniem tekstu idzie sztampowa i nieciekawa koncepcja sceniczna. Andrzej Możdżonek uwzględniając, chcę w to wierzyć, możliwości wykonawcze radomskiego teatru oraz specyficzne pojęcie współczesnego widza o komedii, w „Ślubach panieńskich” zapragnął uwydatnić głównie ich stronę farsową. Z Fredrowskiego wiersza wydobył wiele, rzadko pokazywanych na scenie, sposobności do komicznych rozwiązań sytuacyjnych i słownych. Każdy z konceptów wynikał integralnie i logicznie z tekstu sztuki; no – każdy to może rzeczywiście przesada. Możdżonek nie upilnował, niestety, Klary i Anieli (…), i Gucia.
(…) Z farsowej próby „Śluby panieńskie” wyszły obronną ręką. Takie odczytanie sztuki nie przyniosło jednak konsekwencji dla samej inscenizacji. Rzecz cała rozgrywała się w empirowym salonie, w którym obok stylowej kozetki znalazło się miejsce dla eklektycznego fotela, stolika z chińską dekoracją, kinkietów w prywaciarskim stylu „Księstwa Warszawskiego”oraz wazonu z włocławskiego fajansu. Pośród tych sprzętów poruszali się aktorzy w ubraniach, które przypominały modę 1830, tyle że w nadzwyczaj tandetnym wydaniu.

Maciej Nowak, „Śluby” w Radomiu, „Teatr” 1986, nr 6, s. 23.

PARTNERZY TEATRU
Image
COPYRIGHT © 2020. Teatr powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu
Projekt: Adam Żebrowski    |    Wdrożenie: Flexi Design

Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Należy pamiętać, że w przypadku braku zgody nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.