Image

(…) Otóż jest to zasługa Zygmunta Wojdana, że mając różne rozwiązania już gotowe, zdecydował się przeciwstawić tradycji teatralnej i dać nową propozycję interpretacji tego dramatu o cesarzu Prus, Fryderyku. Zasługa to tym większa, że proponując nową interpretację, nie odrzuca dotychczasowej, lecz raczej ją wzbogaca, kontynuuje. Potwierdzają to wzbogacanie i kontynuowanie kreacje aktorskie Włodzimierza Mancewicza (Fryderyk III), Andrzeja Iwińskiego (von Zieten) i Stanisława Sparażyńskiego (Krasicki).
(…) Mancewicz (…) stworzył postać o dużej sile ekspresji, indywidualność bezwzględnego polityka, który otoczywszy się ludźmi bez skrupułów i sumienia, realizuje swoje wielkie plany.
(…) Stanisław Sparażyński stworzył postać o wiele atrakcyjniejszą, niż Kamas w przedstawieniu warszawskim. W pewnych momentach on właśnie staje się partnerem króla pruskiego jako dyplomata. (…) Niezależnie od wszystkich odchyleń historycznych Krasicki Stanisława Sparażyńskiego jest żywy, dynamiczny, elegancki i dowcipny.
(…) Na zakończenie tych rozważań i uwag na marginesie przedstawienia „Wielkiego Fryderyka” w Radomiu trzeba powiedzieć jeszcze jedno, że zamysł reżysera i inscenizatora, bardzo klarowny i określony przed przystąpieniem do pracy, został przeprowadzony konsekwentnie. (…) Świadomość celu i potrzebnych środków dała w Radomiu przedstawienie dużej klasy.

Stanisław Żak, Codex Friderici, „Przemiany” 1981, nr 4, s. 22.

 

(…) W inscenizacji Wojdana zostały wyeksponowane myśli Nowaczyńskiego o archetypach polskich i pruskich, z wyodrębnieniem ich specyfiki wśród szerszego wachlarza archetypów niemieckich.
(…) W jego reżyserii i pięknej malarskiej scenografii Małgorzaty Treutler znaleźli pole do popisu artyści. Grający rolę króla Fryderyka Włodzimierz Mancewicz miał do pokonania dwie poprzeczki. Po pierwsze, mit Ludwika Solskiego w tej roli, po drugie, głośną kreację Jana Świderskiego. Zagrał w sposób znakomity, mocno akcentując starcze obsesje i pasje groźnego zdobywcy, pedantycznego administratora i biurokraty, zaborczego skąpca i chciwca, jakim go przekazała historia, czuł Nowaczyński, podkreślił Wojdan i ukazał naszym oczom młody aktor Włodzimierz Mancewicz.

Jerzy Zagórski, Po dwustu latach, „Kurier Polski” 1981, nr 101 z dn. 25.05.

PARTNERZY TEATRU
Image
COPYRIGHT © 2020. Teatr powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu
Projekt: Adam Żebrowski    |    Wdrożenie: Flexi Design

Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Należy pamiętać, że w przypadku braku zgody nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.