XVII MFG Ferdydurke
Fot. Ewa Kunicka
Spektakl konkursowy XVII Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego.
Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim
Niesztampowa, oryginalna i pełna zaskakujących pomysłów, współczesna adaptacja sceniczna kultowej powieści Witolda Gombrowicza.
Oniryczna podróż bohatera - Józia Kowalskiego - poprzez maski, gęby, pupy i łydki, jako metafora uporczywego dążenia jednostki do wyzwolenia się z narzuconej formy. Utopijna tęsknota do „bycia sobą” pośród ujednoliconych zasad, prawd, norm i póz.
Mariaż nietuzinkowego aktorstwa, choreografii i muzyki na wzór najlepszych europejskich scen współczesnych. Ponadczasowa Gombrowiczowska wizja świata ujęta w dynamiczną i bezkompromisową inscenizację gorzowskiego teatru.
„Ferdydurke” to rzetelna i pozbawiona nachalnego subiektywizmu inscenizacja. To zresztą w jakiś sposób wykluczają jedne z pierwszych słów na stronach powieści: Ach, stworzyć formę własną! Niech kształt mój rodzi się ze mnie, niech nie będzie zrobiony mi! No jak konkurować z Mistrzem? (sic!) Nie ma w propozycji Lewandowskiego moralizatorstwa i nadgrywania ową formą czy szerokim gestem, do czego przecież treść prowokuje.
„Ferdydurke” angażuje niemal wszystkich aktorów gorzowskiego teatru. Udało im się stworzyć niezwykle zgrany, słuchający siebie nawzajem, zespół. To ważne przy widowisku z takim rozmachem inscenizacyjnym, w którym szczególnie duże wrażenie robią sceny zbiorowe. Te kameralne zaś intrygowały intensywnością i esencjonalnością emocji.
Daniel Żródlewski, tekstyzrodlowe.pl
W spektaklu gra 17 aktorów. Każdy z nich ma precyzyjnie wyznaczone role i każda z tych ról jest świetnie zagrana. Beata Chorążykiewicz jako prof. Bladaczka i śmieszy, i przeraża. Dominik Jakubczak jako początkujący literat Józio wrzucony w gimnazjalną przeszłość, jest niczym obcy na planecie. Z jednej strony Jan Mierzyński kreuje najprawdziwszego Profesora Pimko, a z drugiej Bartosz Bandura – oburzonego słowami profesora – Miętusa, który nie zgadza się na niewinność uczniów. Po jego przeciwnej stronie staje Syfon – Oliwer Witek – z którym pojedynkuje się na miny. Świetny w niemej roli Młodziaka jest Artur Nełkowski, który obok zwielokrotnionych profesorów Pimko – wspomniany Jan Mierzyński i Przemysław Kapsa – wchodzi w publiczność i tłumaczy zawiłości literatury Gombrowicza. Kakofonia profesorskich słów (każdy w jednym czasie wypowiada swoje kwestie) jest początkiem wspomnianej karuzeli zdarzeń przeniesionych do ostatnich lat XX wieku. Do tego trzeba dodać role kobiet, od Marty Karmowskiej jako Służącej, przez Młodziakową Marzeny Wieczorek, po odważną rolę Zuty Młodziakówny, czyli Magdaleny Kasperowicz.
Hanna Kaup, www.egorzowska.pl
Premiera 29 marca 2025

| Adaptacja, reżyseria, choreografia, reżyseria światła Dariusz Lewandowski |
| Scenografia Beata Nyczaj |
| Kostiumy Agnieszka Kaczyńska |
| Muzyka Piotr Hajduk |
| Asystent reżysera Jan Mierzyński |
| Asystent choreografa Bartosz Bandura |
| Inspicjent-sufler Beata Chorążykiewicz |







